Treść Biuletynu Stowarzyszenia lipiec 2010
Biuletyn Miesięczny
Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE
Warszawa, lipiec 2010 r. Nr 86
OD REDAKCJI
Zapraszamy do lektury kolejnego numeru Biuletynu Miesięcznego Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE. Zawiera on dwa teksty p.Pawła Pelca Wiceprezesa naszego Stowarzyszenia.
Wszystkich członków oraz sympatyków Stowarzyszenia zachęcamy do współpracy z redakcją Biuletynu, chętnie opublikujemy przygotowane przez Państwa teksty.
Zapraszamy też do odwiedzenia strony internetowej Stowarzyszenia: www.srkunfe.webpark.pl, na której dostępne są między innymi wszystkie biuletyny Stowarzyszenia.
Redakcja
Kryzys, demografia, statystyka i systemy emerytalne…
Wygląda na to, że kryzys wymusi na krajach starej Unii Europejskiej podjęcie radykalnych reform emerytalnych. Ostatnio Francja zapowiedziała podniesienie wieku emerytalnego do 62 lat, do tej pory wszystkie próby poważniejszych reform systemu emerytalnego w tym kraju tonęły pod protestami społecznymi niezadowolonych Francuzów, którzy nie godzili się na pogarszanie ich sytuacji. Oczywiście podnoszenie wieku emerytalnego nie jest panaceum na wszystkie problemy. Francuzi i tak są w stosunkowo szczęśliwej sytuacji – bo znacząco udało im się podnieść liczbę urodzin dzieci i są coraz bliżej do osiągnięcia magicznego poziomu 2,1 dziecka na kobietę, co zapewnia przynajmniej prostą zastępowalność pokoleń… A demografia to klucz do rozwiązania problemów emerytalnych. W Polsce niestety jak na razie polityka prorodzinna jest na tyle niemrawa, że nasze społeczeństwo ewoluuje raczej w kierunku jaki doświadczyli Japończycy, czyli drastycznego starzenia się społeczeństwa i pogorszenia proporcji między pracującymi a osobami, które są w wieku poprodukcyjnym.
Kryzys na rynkach finansowych spowodował nie tylko perturbacje w strefie euro, ale też w sytuacji spowolnienia wzrostu lub spadków PKB obnażył słabość tzw. kryteriów z Maastricht, przyjętych by zapewnić stabilność euro (w braku wspólnej polityki fiskalnej państw posługujących się wspólną walutą). Przy okazji powrócono do dyskusji toczonej od 2004 r., czyli klasyfikacji poszczególnych komponentów systemów emerytalnych. W 2004 r. Eurostat (na 2 miesiące przed naszym przystąpieniem do Unii Europejskiej) dokonał odmiennej od dotychczasowej praktyki (która miała zastosowanie do Szwecji) interpretacji reguł ESA95 i uznał, że systemy oparte na zasadzie zdefiniowanej składki, w których ryzyko inwestycyjne jest ponoszone przez gospodarstwa domowe nie stanowią części systemu zabezpieczenia społecznego. Interpretacja ta znacząco pogorszyła sytuację statystyczną krajów o zreformowanych systemach emerytalnych w porównaniu z, zazwyczaj bogatszymi krajami, które mogły sobie pozwolić na utrzymywanie niezreformowanych systemów emerytalnych opartych zazwyczaj na zasadzie zdefiniowanego świadczenia. W przypadku Polski oznacza to ograniczenie w porównaniu z krajami, których zobowiązania emerytalne nie zostały skapitalizowane, poziomu dopuszczalnego deficytu o 2/3 czyli o około 2 punkty procentowe. Dodatkowo skarbowe papiery dłużne posiadane przez fundusze emerytalne nie są odliczane od limitów zadłużania i znowu od strony statystycznej sytuacja krajów, które utrzymują poza bilansem swoje zobowiązania emerytalne jest znacząco lepsza.
Jeśli jednak kraje starej Unii Europejskiej miałyby dokonać dalej idących zmian swoich systemów emerytalnych, a nie jedynie ich „kosmetyki” poprzez podnoszenie wieku emerytalnego czy obniżanie poziomu świadczeń (co może prowadzić do podważenia zaufania do systemów emerytalnych w poszczególnych krajach i w efekcie przyspieszyć demontaż systemu zabezpieczenia społecznego, czy szerzej europejskiego państwa opiekuńczego, do czego jednak społeczeństwa bogatych krajów EU nie wydają się być przygotowane), to kwestia klasyfikacji systemów o zdefiniowanej składce powinna być ponownie przeanalizowana. Tylko odstąpienie od interpretacji Eurostatu z marca 2004 r. pozwoli na bardziej odważne reformy systemów emerytalnych w UE, bez ponoszenia negatywnych konsekwencji statystycznych, przez kraje wprowadzające takie reformy. Wydaje się zatem, że taka zmiana powinna być w interesie nie tylko Polski, ale też zarówno krajów strefy euro, jak i krajów aspirujących do niej. Wydaje się zatem, że polski rząd powinien wykorzystać obecną sytuację do szczególnie mocnego akcentowania tej kwestii i uznać jej rozwiązanie za podstawowy priorytet naszej prezydencji w UE, planowanej na rok 2011. Aby to osiągnąć oczywiście niezbędne jest zbudowanie koalicji, gotowej poprzeć i przeprowadzić stosowne zmiany w regulacjach EU, tak by wprost wykluczyć możliwość traktowania systemów emerytalnych opartych na zasadzie zdefiniowanej składki, jako systemów nie będących częścią systemu zabezpieczenia społecznego.
Paweł Pelc
Wiceprezes Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE
radca prawny
Tekst wyraża prywatne poglądy autora, a nie instytucji, z którymi jest związany zawodowo.
Co ma powódź do otwartych funduszy emerytalnych?
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie wiele, może poza potencjalnymi gorszymi wynikami inwestycyjnymi związanymi w inwestycje w akcje podmiotów, które bezpośrednio lub pośrednio ucierpiały wskutek powodzi (np. zakładów ubezpieczeń).
Do Sejmu trafił jednak poselski projekt uchwały w sprawie przyjęcia pakietu dla ochrony przeciwpowodziowej (druk nr 3130 z 8 czerwca 2010 r.). Cel jak najbardziej słuszny, trudno dyskutować z koniecznością podjęcia niezbędnych działań związanych z przeciwdziałaniem skutkom tegorocznej powodzi ora przygotowania skutecznego systemu przeciwpowodziowego. W pełni należy też zgodzić się z zawartą w załączonym do projektu uchwały „Pakiecie dla ochrony przeciwpowodziowej” diagnozą, że „przyczyną małej efektywności ochrony przeciwpowodziowej jest także niewłaściwa strategia, która skupia się na technicznej ochronie przed powodzią, zwłaszcza na budowie wałów i zbiorników, a pomija działania nietechniczne, w szczególności planowanie przestrzenne, edukację, ubezpieczenia, urządzenia melioracyjne, renaturyzację dolin rzek.”
W „Pakiecie dla ochrony przeciwpowodziowej” autorzy projektu wskazuję, że finansowanie proponowanych przez nich działań doraźnych związanych z powodzią wymaga w roku 2010 r. do 4320 mln PLN. Proponują oni sfinansowanie części działań z rezerw budżetowych, funduszu solidarnościowego UE i realokacji środków z funduszy unijnych w Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki. Pozostałą część działań proponują sfinansować w sposób wybrany w wyniku konsultacji w jeden z proponowanych przez nich wariantów – bądź poprzez przeznaczenie środków z Funduszu Pracy na dofinansowanie zadań związanych z powodzią, bądź właśnie sięgając po środki, które powinny trafić do OFE: Jako wariant b proponują oni „zmianę podziału składki na II filar emerytalny, polegającą na przesunięciu 1% składki z OFE do ZUS, co oznacza niezmienioną ogólną wysokość składek, czyli neutralny efekt dla pracodawców i pracowników. Składka emerytalna, obecnie dzielona w proporcji 12,22% na ZUS , 7,3 % na OFE, byłaby dzielona 13,22 % na ZUS, 6,3% na OFE. Zmiana ta powinna wejść w życie 1 lipca 2010 r., i obowiązywać do 31 grudnia 2011 r. Pozwoli to na zmniejszenie dotacji budżetowej do ZUS o ok. 1,5 mld w 2010r., oraz o 3 mld zł w 2011 r. W 2012 roku proponuje się powrót do proporcji podziału składek obowiązującej obecnie.”
Jeśli rzeczywiście doszłoby do proponowanych przez autorów projektu konsultacji w sprawie tego pomysłu, to chciałbym wykorzystać tę okazję, by pomysł ten zaopiniować negatywnie. Nie jest prawdą, jak zakładają autorzy pomysłu, że efekt propozycji jest neutralny dla pracowników. Rzeczywiście nie powoduje on zmiany wysokości składki emerytalnej, natomiast zmienia on sposób jej podziału między FUS i OFE, a to oznacza, że jej mniejsza część będzie inwestowana, a większa (przeznaczona na wypłatę bieżących świadczeń) zapisana na rachunku w ZUS i waloryzowana. Oznacza to, że w przypadku wyższej stopy zwrotu z inwestycji z OFE, niż waloryzacji w ZUS, po tej zmianie emerytury wypłacane w przyszłości obecnym ubezpieczonym ulegną pewnemu obniżeniu. Jednocześnie zmiana ta spowoduje, że część emerytury, która jest finansowana ze składek będzie większa, a więc zobowiązania emerytalne państwa także ulegną pewnemu podwyższeniu. W projekcie brak jest szacunków, o ile obniżeniu uległyby emerytury i o ile wzrosłyby długoterminowe zobowiązania emerytalne Państwa w przypadku przejściowego przeniesienia 1 punktu procentowanego składki emerytalnej z OFE do FUS.
Reforma emerytalna została wprowadzona w związku z pogarszającą się sytuacją demograficzną w Polsce. Do niskiej dzietności, po wstąpieniu Polski do UE doszła też emigracja zarobkowa, która dodatkowo pogorszyła proporcje między pracującymi a uprawnionymi do świadczeń. Podział składki między OFE i ZUS służy ograniczeniu przyszłych obciążeń FUS związanych z finansowanie emerytur, w związku z przeniesieniem finansowania ich części na rynki finansowe. Dodatkowo środki inwestowane przez OFE w Polsce pobudzają rozwój gospodarczy, ułatwiają też finansowanie deficytu budżetowego. Reforma emerytalna ma perspektywę wieloletnią i nieporozumieniem jest częściowe wycofywanie się z przyjętych rozwiązań w celu osiągnięcia krótkoterminowych korzyści. Zatem bez względu na to jak ważne i społecznie użyteczne są cele, na które miałaby być przeznaczone środki zabrane OFE, nie warto tego robić, gdyż w perspektywie długookresowej to się nam po prostu nie opłaci. Warto walczyć ze skutkami powodzi, ale nie kosztem systemu emerytalnego i przyszłych emerytów, bez względu na to jak atrakcyjne wydawałoby się to rozwiązanie w perspektywie krótkookresowej.
Paweł Pelc
Wiceprezes Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE
radca prawny
Tekst wyraża prywatne poglądy autora, a nie instytucji, z którymi jest związany zawodowo.
Zarząd Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE
Prezes – Cezary Mech
Wiceprezes- Ewa Tomaszewska
Wiceprezes- Paweł Pelc
Adres Stowarzyszenia:
Stowarzyszenie Rynku Kapitałowego UNFE
ul. Korzystna 7
03-623 Warszawa
www.srkunfe.webpark.pl
e-mail:
srkunfe@webpark.pl
Biuletyn Miesięczny
Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego
UNFE
