Warszawa, sierpień 2010r. Nr 87

Treść Biuletynu Stowarzyszenia sierpień 2010

Biuletyn Miesięczny

Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE
Warszawa, sierpień 2010 r. Nr 87

OD REDAKCJI


Zapraszamy do lektury kolejnego numeru Biuletynu Miesięcznego Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE. Zawiera on tekst p.Cezarego Mecha Prezesa naszego Stowarzyszenia opublikowany w Naszym Dzienniku.
Wszystkich członków oraz sympatyków Stowarzyszenia zachęcamy do współpracy z redakcją Biuletynu, chętnie opublikujemy przygotowane przez Państwa teksty.
Zapraszamy też do odwiedzenia strony internetowej Stowarzyszenia: www.srkunfe.webpark.pl, na której dostępne są między innymi wszystkie biuletyny Stowarzyszenia.
Redakcja

Po pierwsze demografia

Najważniejszym wyzwaniem gospodarczym dla Bronisława Komorowskiego będzie naprawienie błędów poprzedników i zapobieżenie katastrofie finansów publicznych związanej z zapaścią demograficzną. Bez środków materialnych tych działań się nie przeprowadzi. A ta pięciolatka jest ostatnim momentem na wprowadzenie polityki prorodzinnej, gdyż już za pięć lat pokolenie miniwyżu "solidarnościowego" się zestarzeje i nie będzie mogło mieć dzieci, podczas gdy następne roczniki są dwukrotnie mniej liczne i nie zatrzymają nadciągającej katastrofy finansów publicznych.

Ostatecznie albo będziemy musieli coraz dłużej pracować i zostaniemy podani coraz natrętniejszej propagandzie eutanazji, albo wprowadzimy prawdziwą, a nie udawaną, politykę prorodzinną. Przyszłość Polski między Rosją i Niemcami zależy od tego, czy polska rodzina się odrodzi, czy też nie. Jeśli chcemy mieć wyższy wzrost gospodarczy, prowadzić aktywną politykę międzynarodową i zasiadać w międzynarodowych instytucjach, to musimy przedstawiać sobą realną siłę, która wyraża się w zrównoważonej strukturze demograficznej i silnej gospodarce. Jeśli będziemy krajem wymierającym, nikt się z nami nie będzie liczył.
Uczestnicząc aktywnie w debatach na temat konieczności redukcji deficytu finansów publicznych, które za chwilę rozgorzeją, prezydent Bronisław Komorowski musi zdawać sobie sprawę, że o ile ujawniany deficyt wynosi ok. 100 mld zł, o tyle nieliczony deficyt związany ze starzeniem się społeczeństwa wynosi już ok. 75 mld zł i szybko się powiększa. Obecne analizy, które będą mu prezentowane, inaczej traktują dług budżetu państwa, a inaczej zobowiązania emerytalno-zdrowotne. A propozycje działań, które będzie otrzymywał, będą szły w kierunku ograniczenia zadłużenia bilansowego w relacji do aktualnego poziomu PKB, bez względu na możliwość jego spłaty przez dochody budżetowe w momencie zapadalności. Podczas gdy w zobowiązaniach pozabudżetowych przyjmuje się a priori, że przyszłe dochody składkowe będą wystarczające, aby sfinansować narosłe zobowiązania. Oznacza to, że jeśli godzimy się, aby zobowiązania pozabudżetowe (emerytalno-zdrowotne) były formą klasycznej piramidy finansowej, to w wydatkach budżetowych mieszamy wszystkie jego formy, interesując się tylko tym, aby w sumie nie przekraczać osiąganych dochodów. Błędnie akceptujemy zachowanie finansów publicznych, co na zasadzie analogii w finansach przedsiębiorstw polegałoby na bilansowaniu przepływów gotówkowych, gdy po stronie dochodów byłyby zarówno gotówkowe wpływy ze sprzedaży, jak i dochody ze zbycia majątku, podczas gdy po stronie wydatków byłyby zarówno gotówkowe koszty, jak i wydatki inwestycyjne, a w rachunku wyników nie znalazłyby się koszty amortyzacji. Działalność tak ocenianych firm skończyłaby się dobrze znanym określeniem "gospodarki rabunkowej". A przecież w ten właśnie sposób oceniamy działania w zakresie finansów publicznych Polski.

Optymalizacja wydatków
Masową wyprzedaż majątku w procesie prywatyzacji uznaje się za krok niezbędny do zachowania stabilności finansowej, a cięcia w wydatkach rozwojowych za reformy bolesne, choć konieczne. Dążąc do zoptymalizowania deficytu budżetowego, prezydent dbający o przyszłość Polski takiego błędu powinien się wystrzegać i nie ulegać podobnej argumentacji. Musi inaczej spojrzeć na finanse publiczne, jak i na poziom deficytu - prezydent powinien zawsze dopytywać się, na co przeznaczane są wydatki. Nie jest właściwe przekonanie, że wszystkie one obciążają budżet państwa, gdy jednocześnie zakłada się, że ZUS i NFZ są instytucjami z założenia zdolnymi w przyszłości do pokrywania wydatków. W dążeniu do zrównoważenia budżetu należy osobno przyjrzeć się wydatkom o charakterze wegetatywnym i tym rozwojowym. Gdy inwestycje infrastrukturalne, czy też inwestycje w wiedzę ludzi są trafione, to przyczyniają się one do zwiększenia bazy podatkowej i finansują wydatki na nie poniesione łącznie z kosztami kapitałowymi. Inwestycje infrastrukturalne powiększają możliwość obniżenia kosztów funkcjonowania gospodarki, mogą przyciągnąć inne inwestycje oraz wygenerować miejsca pracy. Również inwestycje w wiedzę ludzi - wykształcenie i szkolenia - trafnie realizowane prowadzą do większej wydajności pracy. Wpływa to na wyższą wartość dodaną gospodarki, a po opodatkowaniu - wyższe dochody budżetu. Podnoszenie efektywności administracji, wprawdzie kosztowne, to efektywnie przeprowadzone może okazać się opłacalne, jeśli przyciągnie inwestycje oraz zwiększy bazę podatkową. A nieracjonalne oszczędzanie na administracji może skutkować sytuacjami patologicznymi, odstraszającymi od podejmowania inicjatyw gospodarczych. Gdy spojrzymy na służbę zdrowia, to widzimy, że wbrew pozorom segment ten nie jest jednoznacznie wegetatywny. Służba zdrowia jest kosztem, ale może się okazać, że trafione nakłady mogą przedłużać okres aktywności zawodowej - a więc i płacenia podatków - oraz świadczenia usług, które nie są ewidencjonowane, a które zwiększają dobrobyt społeczeństwa.
Dlatego prezydent powinien wymagać racjonalnego spojrzenia na propozycje dotyczące ograniczania wydatków publicznych i dążyć do tego, aby wydatki efektywnie powiększały przyszłą bazę podatkową. Powinien wymagać optymalizacji wydatków publicznych, a nie tylko ich prostej redukcji. Konieczne jest rozszerzenie i pogłębienie rachunku optymalizacyjnego na wzór tego, który stosujemy w finansach przedsiębiorstw, gdzie dokonywane inwestycje nie są kosztami przedsiębiorstw, ale inwestycjami, które przedsiębiorstwa starają się tak przeprowadzić, aby przyszłe zyski pokryły ich koszty i umożliwiły ich spłacenie. Proponowane działania, które penalizują każdy deficyt budżetowy niezależnie od tego, skąd on pochodzi i jak jest tworzony, są błędne i w dłuższej perspektywie doprowadzą do zapaści finansów publicznych. Brak koniecznych wydatków doprowadzi do zmniejszenia bazy podatkowej i w rzeczywistości spowoduje, że zarówno narosłe olbrzymie zobowiązania pozabudżetowe, jak i cały system finansów publicznych utworzą piramidę finansową, która zawali się na przyszłe pokolenia. Obecnie narastają bardzo szybko zobowiązania, które nie tylko nie są rejestrowane i optymalizowane, ale za którymi nie idzie poszerzenie bazy podatkowej.

Inwestycja w rodzinę
W przeszłości w Europie mniej rygorystycznie traktowano budżet i wydatkowano na rodziny. Zostawiano im środki, dzięki którym mogły się rozwijać, a nakładów na dzieci nie traktowano jedynie jako elementu kosztowego - "generowano" nowych, dobrze wykształconych podatników, którzy później finansowali zaciągnięte zobowiązania na rzecz starszego pokolenia. Dzięki wydatkom na inwestycje obniżano koszty funkcjonowania gospodarki i jednocześnie przyciągano nowych inwestorów. Zwiększone nakłady na szkolnictwo przyczyniały się do wzrostu wydajności pracy, następnie generowały podatki, które rosły znacznie szybciej niż występujące w tym czasie wymagalne zobowiązania. Fundusze na zdrowie przedłużały aktywność i długość życia ludzi. Obecnie natomiast proponowane działania opodatkowujące rodziny wielodzietne, oszczędności na wykształceniu spowodują, że społeczeństwo się zestarzeje i nie będzie osób, które mogłyby w przyszłości spłacić narosłe zobowiązania. Ponadto oszczędności na inwestycjach odstraszą inwestorów, nawet jeśli finanse publiczne pozornie będą poprawne. Brak odpowiednich nakładów na szkolnictwo negatywnie odbije się na wydajności i innowacyjności pracy, co przyczyni się do tego, że baza podatkowa zmaleje nie tylko w ujęciu ilościowym, ale i jakościowym. Oszczędności na zdrowiu mogą doprowadzić do tego, że czas aktywnego działania obywateli się skróci.
Ślepe dążenie do obniżki deficytu bez kontrolowania, w jakim stopniu zaspokajamy wymagania konieczne do rozwoju gospodarki opartej na wiedzy, doprowadzi do tego, że Polska stanie się społeczeństwem nie tylko starzejącym się, szybko tracącym bazę podatkową, ale też słabiej rozwijającym się krajem, odtrącającym tę część gospodarki, która jest oparta na wykorzystaniu wysokich kwalifikacji. Brak odpowiednich nakładów i nieefektywna administracja doprowadzi do tego, że młode pokolenie będzie wypychane do tych państw, w których funkcjonują liczne i efektywne organizacje gospodarcze, tam, gdzie są generowane miejsca pracy. Przyczyni się to w konsekwencji do pogorszenia sytuacji finansów publicznych naszego kraju. Dlatego ważne jest, aby w nadchodzącej debacie szersze spojrzenie na kwestie finansów publicznych oraz na wydatki publiczne stały się priorytetem gospodarczym prezydenta, a stanowisko nieracjonalnego fiskalizmu nie znalazło zrozumienia, i to niezależnie od tego, jakie autorytety by go propagowały.
Dr Cezary Mech
Tekst wyraża prywatne poglądy autora, a nie instytucji, z którymi jest związany zawodowo.

Zródło: Nasz Dziennik Nr 158 (3784) 9 lipca 2010

Zarząd Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE
Prezes – Cezary Mech
Wiceprezes- Ewa Tomaszewska
Wiceprezes- Paweł Pelc



Adres Stowarzyszenia:
Stowarzyszenie Rynku Kapitałowego UNFE
ul. Korzystna 7
03-623 Warszawa
www.srkunfe.webpark.pl
e-mail:
srkunfe@webpark.pl


Biuletyn Miesięczny

Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego