BIULETYNY

| Biuletyny Stowarzyszenia 2003r.

| Warszawa, czerwiec 2003r. Nr 1
| Warszawa, lipiec 2003r. Nr 2
| Warszawa, sierpień 2003r. Nr 3
| Warszawa, wrzesień„ 2003r. Nr 4
| Warszawa, październik 2003r. Nr 5
| Warszawa, listopad 2003r. Nr 6
| Warszawa, grudzień 2003r. Nr 7

| Biuletyny Stowarzyszenia 2004r.

| Warszawa, styczeń 2004r. Nr 8
| Warszawa, luty 2004r. Nr 9
| Warszawa, marzec 2004r. Nr 10
| Warszawa, kwiecień 2004r. Nr 11
| Warszawa, maj 2004r. Nr 12
| Warszawa, czerwiec 2004r. Nr 13
| Warszawa, lipiec 2004r. Nr 14
| Warszawa, sierpień 2004r. Nr 15
| Warszawa, wrzesień 2004r. Nr 16
| Warszawa, październik 2004r. Nr 17
| Warszawa, listopad 2004r. Nr 18
| Warszawa, grudzień 2004r. Nr 19

| Biuletyny Stowarzyszenia 2005r

| Warszawa, styczeń 2005r. Nr 20
| Warszawa, luty 2005r. Nr 21
| Warszawa, marzec 2005r. Nr 22
| Warszawa, kwiecień 2005r. Nr 23
| Warszawa, maj 2005r. Nr 24
| Warszawa, czerwiec 2005r. Nr 25
| Warszawa, lipiec 2005r. Nr 26
| Warszawa, sierpień 2005r. Nr 27
| Warszawa, wrzesień 2005r. Nr 28
| Warszawa, październik 2005r. Nr 29
| Warszawa, listopad 2005r. Nr 30
| Warszawa, grudzień 2005r. Nr 31

| Biuletyny Stowarzyszenia 2006r

| Warszawa, styczeń 2006r. Nr 32
| Warszawa, luty 2006r. Nr 33
| Warszawa, marzec 2006r. Nr 34
| Warszawa, kwiecień 2006r. Nr 35
| Warszawa, maj 2006r. Nr 36
| Warszawa, czerwiec 2006r. Nr 37
| Warszawa, lipiec 2006r. Nr 38
| Warszawa, sierpień 2006r. Nr 39
| Warszawa, wrzesień 2006r. Nr 40
| Warszawa, październik 2006r. Nr 41
| Warszawa, listopad 2006r. Nr 42
| Warszawa, grudzień 2006r. Nr 43

| Biuletyny Stowarzyszenia 2007r

| Warszawa, styczeń 2007 r. Nr 44
| Warszawa, luty 2007 r. Nr 45
| Warszawa, marzec 2007 r. Nr 46
| Warszawa, kwiecień 2007 r. Nr 47
| Warszawa, maj 2007 r. Nr 48
| Warszawa, czerwiec 2007 r. Nr 49
| Warszawa, lipiec 2007 r. Nr 50
| Warszawa, sierpień 2007 r. Nr 51
| Warszawa, wrzesień 2007 r. Nr 52
| Warszawa, październik 2007 r. Nr 53
| Warszawa, listopad 2007 r. Nr 54
| Warszawa, grudzień 2007 r. Nr 55

| Biuletyny Stowarzyszenia 2008r

| Warszawa, styczeń 2008 r. Nr 56
| Warszawa, luty 2008 r. Nr 57
| Warszawa, marzec 2008r. Nr 58
| Warszawa, kwiecień 2008r. Nr 59
| Warszawa, maj 2008r. Nr 60
| Warszawa, czerwiec 2008r. Nr 61
| Warszawa, lipiec 2008r. Nr 62
| Warszawa, sierpień 2008r. Nr 63
| Warszawa, wrzesień 2008r. Nr 64
| Warszawa, październik 2008r. Nr 65
| Warszawa, listopad 2008r. Nr 66
| Warszawa, grudzień 2008r. Nr 67

| Biuletyny Stowarzyszenia 2009r

| Warszawa, styczeń 2009r. Nr 68
| Warszawa, luty 2009r. Nr 69
| Warszawa, marzec 2009r. Nr 70
| Warszawa, kwiecień 2009r. Nr 71
| Warszawa, maj 2009r. Nr 72
| Warszawa, czerwiec 2009r. Nr 73
| Warszawa, lipec 2009r. Nr 74
| Warszawa, sierpień 2009r. Nr 75
| Warszawa, wrzesień 2009r. Nr 76
| Warszawa, październik 2009r. Nr 77
| Warszawa, listopad 2009r. Nr 78
| Warszawa, grudzień 2009r. Nr 79

| Biuletyny Stowarzyszenia 2010r

| Warszawa, styczeń 2010r. Nr 80
| Warszawa, luty 2010r. Nr 81
| Warszawa, marzec 2010r. Nr 82
| Warszawa, kwiecień 2010r. Nr 83
| Warszawa, maj 2010r. Nr 84
| Warszawa, czerwiec 2010r. Nr 85
| Warszawa, lipiec 2010r. Nr 86
| Warszawa, sierpień 2010r. Nr 87
| Warszawa, wrzesień 2010r. Nr 88
| Warszawa, październik 2010r. Nr 89
| Warszawa, listopad 2010r. Nr 90
| Warszawa, grudzień 2010r. Nr 91

| Biuletyny Stowarzyszenia 2011 r.

| nr 92 styczeń 2011
| nr 93 luty 2011
| nr 94 marzec 2011
| nr 95 kwiecień 2011
| Nr 96 maj 2011 r.
| Nr 97 czerwiec 2011 r.
| Nr 98 lipiec 2011 r.
| Nr 99 sierpień 2011 r.
| nr 100, wrzesień 2011 r.
| nr 101, październik 2011 r.
| nr 102, listopad 2011 r.
| nr 103, grudzień 2011 r.

| Biuletyny Stowarzyszenia, rok 2012

| nr 104, styczeń 2012 r.
| nr 105, luty 2012 r.
| nr 106, marzec 2012 r.
| nr 107, kwiecień 2012
| nr 108, maj 2012 r.
| nr 109, czerwiec 2012 r.
| nr 110, lipiec 2012
| nr 111, sierpień 2012
| nr 112, wrzesień 2012 r.
| nr 113, październik 2012 r.
| nr 114, listopad 2012 r.
| nr 115, grudzień 2012 r.

| Biuletyny Stowarzyszenia, rok 2013

| nr 116, styczeń 2013 r.
| nr 117, luty 2013 r.
| nr 118, marzec 2013 r.
| nr 119,kwiecień 2013 r.
| nr 120, maj 2013 r.
| nr 121, czerwiec 2013 r.
| nr 122, lipiec 2013 r.
| nr 123, sierpień 2013 r.
| nr 124, wrzesień 2013 r.
| nr 125, październik 2013
| nr 126, listopad 2013
| nr 127, grudzień 2013

| Biuletyny Stowarzyszenia, rok 2014

| nr 128, styczeń 2014 r.
| nr 129, luty 2014 r.
| nr 130, marzec 2014
| nr 131, kwiecień 2014
| nr 132, maj 2014
| nr 133, czerwiec 2014
| nr 134, lipiec 2014
| nr 135, sierpień 2014 r.
| nr 136, wrzesień 2014 r.
| nr 137, październik 2014 r.
| nr 138, listopad 2014 r.
| nr 139, grudzień 2014 r.

| Biuletyny Stowarzyszenia, rok 2015

| nr 140, styczeń 2015 r.
| nr 141, luty 2015 r.
| nr 142, marzec 2015
| nr 143. kwiecień 2015
| nr 144, maj 2015
| nr 145, czerwiec 2015 r.
| nr 146, lipiec 2015 r.
| nr 147, sierpień 2015 r.
| nr 148, wrzesień 2015 r.
| nr 149, październik 2015 r.
| nr 150, listopad 2015 r.
| nr 151, grudzień 2015 r.

| Biuletyny Stowarzyszenia, rok 2016

| nr 152 styczeń 2016 r.
| nr 153 luty 2016 r.
| nr 154, marzec 2016 r.
| nr 155, kwiecień 2016 r.
| nr 156, maj 2016 r.
| nr 157, czerwiec 2016 r.
| nr 158, lipiec 2016 r.
| nr 159 sierpień 2016 r.
| nr 160 wrzesień 2016 r.
| nr 161, październik 2016 r.
| nr 162, listopad 2016 r.
| nr 163, grudzień 2016 r.

| Biuletyny Stowarzyszenia, rok 2017

| nr 164, styczeń 2017
| nr 165, luty 2017
| nr 166, marzec 2017
| nr 167, kwiecień 2017
| nr 168, maj 2017
| nr 169, czerwiec 2017
| nr 170, lipiec 2017
| nr 171, sierpień 2017
| nr 172, wrzesień 2017
| nr 173, październik 2017
| nr 174, listopad 2017
| nr 175, grudzień 2017

| Biuletyny Stowarzyszenia, rok 2018

| nr 176, styczeń 2018 r.
| nr 177, luty 2018 r.
| 178, marzec -czerwiec 2018 r.

| Biuletyny Stowarzyszenia, rok 2024

| nr 179 listopad 2024
| nr 180, grudzień 2024 r.
NEWSLETTER
Zapisz się aby otrzymywać Biuletyn
na swojoją skrzynkę e-mail.
  • O Stowarzyszeniu
  • Zarzad
  • Statut
  • Artykuly
  • Opinie
  • Aktualności
  • Z działalności
  • Kontakt
nr 104, styczeń 2012 r.

Biuletyn Miesięczny
 
Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego
Warszawa,  styczeń 2012r. Nr 104

OD REDAKCJI

Zapraszamy do lektury kolejnego numeru Biuletynu Miesięcznego Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE. Zawiera on wywiad Cezarego Mecha, którego udzielił Businessmanowi oraz artykuł Cezarego Mecha
Wszystkich członków oraz sympatyków Stowarzyszenia zachęcamy do współpracy z redakcją Biuletynu, chętnie opublikujemy przygotowane przez Państwa teksty.
Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej Stowarzyszenia: www.srkunfe.pl, na której dostępne są między innymi wszystkie biuletyny Stowarzyszenia.
Redakcja

Polityka prorodzinna czyli opłacalny interes

Rozmowa z Cezarem Mechem, ekonomistą, prezesem Agencji Ratingu Społecznego, kiedyś wiceministrem finansów, a także doradcą prezesa NBP, o expose premiera rozmawia Adam Sofuł.
„Co Pan, ekonomista, czuł, słuchając expose premiera? Rozczarowanie, ulgę, irytację?
W pewnym momencie - nawet zadowolenie. Premier dostrzegł wreszcie kluczowy element, o którym wielokrotnie pisałem, czyli konsekwencje starzenia się społeczeństwa, narastania zobowiązań emerytalnych i – choć w wystąpieniu nie było o tym mowy – zdrowotnych. Ale pozostał spory niedosyt, jeśli chodzi o zaproponowaną receptę i rekomendacje systemowe.
Czy przedstawione przez szefa rządu propozycje to właściwa odpowiedź na kryzys?
Niezupełnie. Gdy słuchałem, że kryzys związany z rozpadem strefy euro stuka do naszych drzwi (trudno się nie zgodzić), przypomniałem sobie, jak nie tak dawno, gdy przychodziłem do pracy w Narodowym Banku Polskim za czasów prezesa Sławomira Skrzypka, na I stronie „Gazety Wyborczej” znalazło się takie stwierdzenie: „Czy z Cezarym Mechem wejdziemy do strefy euro?”. Odczuwam zadowolenie, że jakoś się przyczyniłem do tego, że Polska nie ma takich problemów jak inne kraje...
Oczekiwałbym po premierze propozycji, co zrobić, by to europejskie zamieszanie nas w jak najmniejszym stopniu dotknęło - np. deklaracji, że następne emisje rządowych obligacji będą tylko w walucie krajowej, więc perturbacje walutowe nie sprowokują znacznego wzrostu zadłużenia. Ponadto: po kryzysie finansowym banki są w znacznym stopniu niedokapitalizowane. Naturalne są rekomendacje, by je dokapitalizować, ale to wymaga środków. Jeśli ich brakuje, to banki będą o wiele ostrożniejsze w ofercie kredytowej. W sytuacji Polski, w znacznym stopniu opartej na instytucjach finansowych z siedzibą za granicą, takie decyzje centrali tych instytucji mogą doprowadzić do redukcji aktywności kredytowej na naszym rynku, a nawet jej zaniechania. A nie usłyszałem, że rząd dokapitalizuje instytucje pozostające pośrednio i bezpośrednio w rękach państwa, co pozwoli rozszerzyć aktywność kredytową. Jak i zapowiedzi, że nie przeznaczy środków publicznych na nacjonalizowanie zagranicznych instytucji finansowych, co musi skutkować ograniczeniem akcji kredytowej w kraju, jak i ryzykiem powtórzenia scenariusza islandzkiego w którym nastąpiło upublicznienie nie tylko kapitałów ale i zobowiązań banków prywatnych. W sumie: w expose było kilka pozytywnych pomysłów, lecz nie były one odpowiedzią na te najpoważniejsze problemy.
Co z finansami publicznymi? Czy rządowe zmiany zmierzają w dobrym kierunku?
Finanse publiczne... Rok temu na kongresie w Katowicach powiedziałem, że przestaję być eurosceptykiem, bo to wszystko już się realizuje, i zaczynam być demografosceptykiem. Premier dotknął tego problemu: setki tysięcy ludzi przestanie pracować, a zacznie pobierać emeryturę. Zmiana proporcji, relacji pracownicy - świadczeniobiorcy spowoduje w przyszłości gigantyczne problemy, także dla finansów publicznych. I nie chodzi tylko o wypłacanie olbrzymich zobowiązań emerytalnych. Przechodzący na emeryturę powojenny wyż demograficzny będzie też chorował. Zapotrzebowanie na świadczenia medyczne, na ich leczenie, wzrośnie aż czterokrotnie – i to też oznacza potężny wzrost zobowiązań państwa.
Wydłużenie wieku emerytalnego nie jest właściwą odpowiedzią na te problemy. Czy globalne firmy, które znajdują siłę roboczą w Chinach i Indiach, nagle wyłożą pieniądze na budowę stanowisk pracy dla tych 60-latków? Oczekiwałbym raczej polityki prorodzinnej; tego, że premier powie: czeka nas olbrzymi wysiłek jako konsekwencja dwudziestoletnich zaniedbań, ale zmniejszymy opodatkowanie dzieci, przeznaczymy co najmniej 500 zł ulgi podatkowej wypłacanej na dziecko miesięcznie (i to bez znacznie czy rodzice płacą PIT, czy nie), ułatwimy też zdobycie mieszkania dla rodzin wielodzietnych. I że musimy te działania wprowadzić w ciągu nadchodzących trzech lat, gdyż po tym okresie wyż solidarnościowy się zestarzeje i nie będzie mógł mieć dzieci. A będzie to oznaczało zawitanie do Polski kryzysu na stałe.
Wszyscy podwyższają wiek emerytalny. Jest inne wyjście?
System kapitałowy. Każdy zbiera składki na swoim koncie, a przechodząc na emeryturę decyduje, w jakiej wysokości będą świadczenia. Jeśli pracuje dłużej, dostaje wyższe sumy, ale – podkreślam - wybór należy do niego. Wymuszanie późniejszej emerytury mija się z celem. Motywacja, by dłużej pracować, już jest wystarczająca; to oczywiste – jeśli się dłużej pracuje i gromadzi więcej pieniędzy na koncie, a oczekiwana długość życia od momentu przejścia na emeryturę zmniejsza się, a więc powiększamy licznik (zgromadzona suma), a zmniejszamy mianownik (okres wypłacanych świadczeń)... Przymus może też rodzić obawy, że to, co zapisujemy na kontach w ZUS, to jakiś byt wirtualny - i może najlepiej uciec z systemu? A to, co sami zaoszczędzimy, będziemy mieli w garści. W mniej klarownej sytuacji zamiast stabilizacji będziemy mieli destabilizację systemu. Zresztą pomieszanie z poplątaniem jest również w kwestii składki rentowej.
Skoro fundusz rentowy ma deficyt, to chyba należało ją podnieść?
Oczywiście. Ale skoro ten fundusz ma ok. 20 mld zł deficytu, oczekiwałbym wyliczeń, że należy składkę powiększyć ni mniej, ni więcej tylko właśnie o te 2 punkty procentowe. Pamiętając o tym że, składka rentowa jedynie uzupełnia wartość środków zgromadzonych na koncie emerytalnym. Dlatego nie do końca jestem przekonany, że zaproponowany wzrost nie jest ukrytym podatkiem powiększającym koszty pracy. Tego właśnie nie usłyszałem.
Czyli expose jednak na minus?
Na plus i minus... Plus za dotknięcie fundamentalnych tematów, duży minus - za konkretne rozwiązania. I taka sama ocena dla opozycji. Plus, bo przypominała o innych ważnych problemach (expose było skoncentrowane na jednej kwestii); duży minus, bo nie zajęła się kluczową sprawą w kwestii stabilności finansów publicznych w długim okresie: polityką prorodzinną. No i tylko minus dla PSL, że walczy o KRUS i rolników w wieku emerytalnym, a nie robi nic dla tych którzy mają dzieci.
Mówiliśmy, że głównym zagrożeniem jest strefa euro. Przetrwa najbliższy rok?
Zależy, czy strefa euro zechce utrzymania tej waluty. Jeśli tak, niewątpliwie są po temu możliwości. Na razie Niemcy się wypowiedzieli, że nie zamierzają już występować z nowymi pakietami pomocowymi - np. dla Hiszpanii. Dziś mamy kryzys: jeśli EBC musi interweniować dla ustabilizowania rentowności obligacji Francji, czyli kraju, który nominalnie ma w ratingach potrójne A... Widać z tego, że beneficjentem utrzymania strefy stałaby się byłaby Francja: banki francuskie mają we Włoszech ekspozycje na poziomie 420 mld dol. i wyjście Italii ze strefy euro skończyłoby się olbrzymimi stratami tych instytucji! Obecne kłopoty wzięły się z tego, że państwa zareagowały na kryzys finansowy prawidłowo poprzez dążenie do utrzymaniem popytu globalnego, ale nadmiernie się zadłużyły, a inwestorzy mają wątpliwości, czy uda im się zadłużenie spłacić. A brak optymalności strefy walutowej objawił się tak jak to teoria przewiduje – akceleracją problemów.
Ale i u nas dług publiczny wzrósł mimo że nie było pakietów pomocowych?
W kwestii automatycznych stabilizatorów koniunktury premier lekcję odrobił. Można się było obawiać, iż - w obliczu rosnącego deficytu - liberalny rząd przykręci śrubę, lecz szef rządu nie był ortodoksyjny: pozwolił, by planowane wcześniej wydatki trafiły do ludzi, co musiało się wiązać ze wzrostem zadłużenia. Przyspieszono też pozyskiwanie środków unijnych – choć może nie były to najbardziej racjonalne wydatki, bo kiedy pomyślę o tych wszystkich stadionach… Tyle że już Keynes rzekł, że dla podtrzymania koniunktury można nawet kopać rowy, a następnie je zasypywać. Dlatego liczę, że premier okaże odpowiednio wcześnie swoją elastyczność i w obawie że w przyszłości Polce zacznie brakować podatników, przekona się do konieczności jak najwcześniejszego odejścia od polityki antyrodzinnej.
To znaczy: podniesie zasiłki?
Nie tylko. Najpierw wprowadzi postulowane wcześniej ulgi podatkowe. Polityka prorodzinna to konieczna inwestycja. Powinniśmy publicznie działać jak dobrze zarządzane przedsiębiorstwo: jeśli inwestycja daje szanse na zysk (bardziej precyzyjnie pozytywne NPV) - wykładamy na nią pieniądze. Do tego potrzeba jest jednak budżetu zadaniowego - z modułem wyliczającym, o ile dane zadanie poszerzy w przyszłości bazę podatkową. Gdyby tego typu działania wprowadzono, pozyskanie pieniędzy z rynków kapitałowych nie stałoby się problemem. Mityczne rynki to w istocie racjonalni inwestorzy. Po prostu chcą zarobić na inwestycjach i chętnie pożyczaliby pieniądze takiemu krajowi, w którym w przyszłości ktoś będzie im je w stanie zwrócić.”

Za”businessman.pl Grudzień 2011 r. GOSPODARKA”Polityka prorodzinna, czyli opłacalny interes”s.46-47

2012 rokiem igrzysk – za trzy lata okres „smuty”

Znajdujemy się w amoku oszczędzania na dzieciach i w to miejsce zaciągamy kredyty, wyprzedając się z resztek aktywów a w wieku produkcyjnym jest dynamiczny wyż demograficzny Zmiana tej proporcji wygeneruje gigantyczny problem dla finansów publicznych
Fiesta poświąteczna już się skończyła dla Włochów wraz z nową emisją dziesięciolatek, których aktualna rentowność wynosi 6,988%, a spread względem niemieckich bundów jest olbrzymi bo wynosi 5,146 pkt procentowych. Nic więc dziwnego że dzisiejszy Financial Times cytuje słowa premiera Włoch Mario Monti przestrzegającego przed losem Grecji (“very close to Greece”).
„Prognozując sytuację w Nowym Roku 2012 większość obserwatorów koncentruje się na kryzysie który boleśnie dotyka Europejczyków, podczas gdy dla Polski będzie to jeszcze jeden z trzech ostatnich lat „tłustych” po których nastąpią lata „smuty”. Obecnie Polska w amoku oszczędza na dzieciach i w to miejsce zaciąga kredyty, wyprzedaje się z resztek aktywów, a w wieku produkcyjnym jest najdynamiczniejsza część społeczeństwa. Zmiana proporcji, starzenie się pracowników i relacji pracownicy - świadczeniobiorcy już za trzy lata wygeneruje gigantyczne problemy, w tym także dla finansów publicznych. I nie chodzi tylko o wypłacanie olbrzymich zobowiązań emerytalnych. Przechodzący na emeryturę powojenny wyż demograficzny będzie też chorował. Zapotrzebowanie na świadczenia medyczne, na ich leczenie, wzrośnie aż czterokrotnie – i to też oznacza potężny wzrost zobowiązań państwa. Aktualnie proponowane wydłużenie wieku emerytalnego nie jest właściwą odpowiedzią gdyż globalne firmy, które znajdują siłę roboczą w Chinach i Indiach, nie wyłożą pieniędzy na budowę stanowisk pracy dla tych 60-latków. Oczekiwałbym w roku przyszłym zapoczątkowania racjonalnej polityki prorodzinnej, tego, że politycy posłuchają finansistów i rzucą wyzwanie katastrofie zanim ona nadejdzie. Zmniejszą opodatkowanie dzieci, przeznaczymy co najmniej 500 zł ulgi podatkowej wypłacanej na dziecko miesięcznie (i to bez znacznie czy rodzice płacą PIT, czy nie) i ułatwią zdobycie mieszkania dla rodzin wielodzietnych. Jeśli tych działań nie wprowadzą w przyszłym roku, to wyż solidarnościowy się zestarzeje i nie będzie mógł mieć dzieci. A będzie to oznaczało po okresie kontynuowania w 2012 r. hulaszczej polityki gospodarczej, zawitanie do Polski kryzysu na stałe w następnych latach. I mimo tego, że rok ten będzie pod znakiem igrzysk dla ludu, gdy olbrzymie wydatki na stadiony będą jeszcze podtrzymywały koniunkturę, to po ich zakończeniu stanie się jasne że w znacznym stopniu miliardowe inwestycje oznaczały wyrzucenie olbrzymich oszczędności w „błoto”.
Mimo tego rok 2012 będzie kontynuacją zamieszania w strefie euro, które przełoży się sytuację gospodarczą w Polsce. Kryzys instytucji finansowych za granicą, spowoduje dążenie do ograniczenia wielkość ich aktywów w sytuacji, gdy Polska błędnie wyprzedała niemal cały rynek bankowy tym instytucjom i co musi odbić się na aktywności kredytowej u nas. Do tego, rosnące koszty zaniedbań, w postaci wyprzedawania monopoli, oligopoli, które w przyszłym roku podnosiły ceny – energii, tele-komunikacji, czy leków, odbiją się boleśnie drenując nasze kieszenie i wypychając miejsca pracy z Polski.
Wiele będzie uzależnione od działań izolujących nas od europejskiego zamieszania. Tego czy następne emisje rządowych obligacji będą tylko w walucie krajowej, aby perturbacje walutowe nie sprowokowały znacznego wzrostu zadłużenia. I czy rząd dokapitalizuje instytucje pozostające pośrednio i bezpośrednio w rękach państwa, pozwalając rozszerzyć aktywność kredytową. I czy na pewno nie przeznaczy środków publicznych na nacjonalizowanie zagranicznych instytucji finansowych, co musiałoby skutkować ograniczeniem akcji kredytowej w kraju, jak i ryzykiem powtórzenia scenariusza islandzkiego w którym nastąpiło upublicznienie zobowiązań banków prywatnych. Wiele zależy też od tego czy nie zafundujemy sobie kryzysu na własne życzenie, pozbywając się dewiz NBP na rzecz MFW, zamiast zrezygnować z kosztownej linii kredytowej w tej instytucji.”
Za Cezary Mech „2012 rokiem igrzysk – za trzy lata okres „smuty”” Gazeta Finansowa 23 grudnia – 5 stycznia 2012 r. s. 20-21.


Zarząd Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE
Prezes – Cezary Mech
Wiceprezes- Ewa Tomaszewska
Wiceprezes- Paweł Pelc



Adres Stowarzyszenia:
Stowarzyszenie Rynku Kapitałowego UNFE
ul. Korzystna 7
03-623 Warszawa
www.srkunfe.pl
e-mail:
srkunfe@webpark.pl


Biuletyn Miesięczny
 
Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego




Copyright (c) 2010-2014 srkunfe.pl
Projekt: BxM Multimedia
tworzeniestron.biz BxM Administrator
Stowarzyszenie Rynku Kapitałowego UNFE
Polityka Cookies