nr 118, marzec 2013 r.
Biuletyn Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE
nr 118, marzec 2013 r.
nr 118, marzec 2013 r.
Od Redakcji
Najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, abyśmy dzięki wsparciu Zmartwychwstałego umieli znaleźć wyjście z tunelu, w którym się znaleźliśmy.Redakcja
Pewnie jak w banku...
W okresie kryzysu władze Unii Europejskiej i MFW, pokazują, że nic nie jest już pewne i nic nie jest już niemożliwe. Bank Cypru podjął decyzję o wstrzymaniu przyjmowania przelewów do banków cypryjskich. Jest to kolejna odsłona w cypryjskim dramacie, który rozpoczął się decyzją tzw. „trojki”, która zażądała od Cypru, by częściowo wywłaszczył posiadaczy rachunków bankowych w cypryjskich bankach, jako warunku uzyskania pomocy dla ratowania systemu bankowego… Gdy okazało się, że parlament cypryjski nie chce przyjąć tego dyktatu Europejski Bank Centralny zagroził dodatkowo wstrzymaniem wsparcia płynnościowego dla banków cypryjskich. Wraz z ogłoszeniem żądania „trojki” władze cypryjskie wstrzymały działanie banków cypryjskich.
Depozyty osób fizycznych na Cyprze, podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej objęte są systemem gwarantowania do 100.000 EUR. Mimo to także i te depozyty miałyby być przedmiotem częściowego wywłaszczenia. Gdy podniesiono tę kwestię, od razu padła odpowiedź, że gwarancja obowiązuje, jedynie na wypadek upadłości banków, a w tym przypadku – dzięki unijnej pomocy i konfiskacie części depozytów – do upadłości nie dojdzie, nie spełni się zatem warunek gwarancji. Ta konstrukcja przypomina wcześniejsze odsłony eurodramatu – po sąsiedzku, w stosunku do Cypru, w Grecji przyjęto przy okazji redukcji zobowiązań z tytułu obligacji, że działania te nie są przesłanką do wystąpienia z roszczeniami do wystawców CDS-ów, które miały ich posiadaczy zabezpieczać przed takimi zdarzeniami. Wtedy poszkodowanymi były przede wszystkim instytucje finansowe. W przypadku Cypru poszkodowanymi staliby się zwykli ludzie. Przy okazji tej propozycji przedstawiciele UE wyraźnie podnosili, że częściowe wywłaszczenie posiadaczy rachunków bankowych nie jest sprzeczne z prawem Unii Europejskiej. Formalnie wszak byłby to podatek, a nie wywłaszczenie…
Z jednej strony pomysły te pokazują, jak ryzykowne jest przystąpienie do strefy euro, z drugiej strony, jak niepewne są gwarancje depozytów wpłacanych do banków funkcjonujących na obszarze Unii Europejskiej. Tym razem podjęto próbę wymuszenia realizacji pomysłu częściowego wywłaszczenia posiadaczy rachunków bankowych w bankach cypryjskich. Jaka jest gwarancja, że następnym razem Komisja Europejska nie podejmie działań w celu wymuszenia analogicznych działań w innych krajach strefy euro czy całej Unii Europejskiej, zawsze znajdzie się szczytny cel uzasadniający takie działanie? I dlaczego wywłaszczenie ma się ograniczać do prawie 10%, jak proponowano Cypryjczykom, dlaczego nie miałoby to być 90% czy 100% tych depozytów?
W okresie kryzysu władze Unii Europejskiej i MFW, pokazują, że nic nie jest już pewne i nic nie jest już niemożliwe.
Paweł Pelc
za: http://www.stefczyk.info/blogi/okiem-prawnika/pewnie-jak-w-banku…,7023276789
Czyj podatek?
„Parkiet” ostatnio opublikował tekst pod tytułem „Podatek Belki” godzi w dobre imię Marka Belki. NBP stawia firmy do pionu. Z tekstu wynika, że NBP wysyła do instytucji finansowych pisma, w których żąda usunięcia z materiałów reklamowych i stron internetowych określenia „podatek Belki”, gdyż według NBP nawiązania do Prezesa NBP poprzez użycie jego nazwiska „są w ocenie Narodowego Banku Polskiego niedopuszczalne”. Według cytowanego przez Parkiet rzecznika NBP „w przypadku rażącego naruszenia praw NBP, bank (…) ma możliwość dochodzenia swoich roszczeń na podstawie ogólnie obowiązujących przepisów cywilnoprawnych.” Na wszelki wypadek sprawdziłem datę opublikowania informacji przez NBP – wbrew pozorom nie był to 1 kwietnia…
Z podatkiem od zysków kapitałowych inwestorzy i oszczędzający w bankach żyją już od ponad 10 lat i wszyscy przyzwyczaili się do kojarzenia tego podatku z osobą ówczesnego ministra finansów – Marka Belki. Nazwa ta przetrwała późniejszą karierę prof. Marka Belki, który w kolejnych latach był Prezesem Rady Ministrów, pełnił funkcje za granicą, a po śmierci Ś.P. Sławomira Skrzypka został Prezesem Rady Ministrów. Określenie kwestionowane dziś przez Narodowy Bank Polski na dobre weszło już do języka polskiego. Wystarczy sprawdzić tworzoną przez internautów Wikipedię – hasło poświęcone temu podatkowi zaczyna się w sposób następujący „Podatek od dochodów kapitałowych (potocznie nazywany podatkiem Belki)”.
Natomiast, na czym polega rażące naruszenie praw NBP poprzez używanie potocznej nazwy podatku przez instytucje finansowe, rzecznik NBP przytaczany przez „Parkiet” nie wyjaśnia, podobnie, jak w jaki sposób określenie to godzi w dobre imię Marka Belki, a do tego, jaki jest związek między dobrym imieniem Marka Belki i prawami NBP? Nie budzi wszak wątpliwości, że kwestionowane przez NBP określenie weszło do użycia, w okresie, gdy prof. Marek Belka nie miał żadnych związków z NBP i nie budzi także wątpliwości, że nie dotyczy ono działalności prof. Marka Belki jako Prezesa NBP. Podatek od dochodów kapitałowych także nie jest związany z działalnością NBP. Poza sporem jest także, że podatek ten został wprowadzony w okresie, gdy prof. Marek Belka był ministrem finansów w rządzie RP.
Nie jest także jasne, na czym miałoby polegać godzenie w dobre imię Marka Belki wiązanie jego nazwiska z wprowadzonym przez niego podatkiem. Czy problem polega na użyciu w tej nazwie tylko nazwiska? Czy w takim razie wszystko byłoby w porządku, gdyby zamiast „podatku Belki” pojawił się „podatek Marka Belki”, „podatek profesora Belki” czy raczej „podatek ministra Belki”?
Z Konstytucji wynika co prawda, że NBP powinien odpowiadać za ustalanie i realizację polityki pieniężnej, ale widać NBP, kierowany przez Prezesa Marka Belkę postanowił zapanować także nad językiem. Czyżby NBP szukał sobie miejsca w polskiej rzeczywistości na wypadek, gdyby premierowi Tuskowi jednak udało się wprowadzić Polskę do strefy euro? Mam wrażenie, jakby ktoś w NBP ostatnio sięgnął po „Rok 1984” i postanowił wypróbować za publiczne pieniądze choć część pomysłów Orwella?
Dziś NBP kwestionuje pojęcie „podatek Belki”, czy kolejnym krokiem będzie interwencja u historyków i publicystów, by przestali się posługiwać pojęciem „rząd Belki”?
A podatek od zysków kapitałowych: wygląda, że zostanie „sierotą”, skoro wyparł się jego pomysłodawca, a instytucja, którą on obecnie kieruje stawia na szali swój autorytet, próbując przekonać instytucje finansowe, że podatek ten godzi w dobre imię Marka Belki.
Paweł Pelc
za: http://www.stefczyk.info/blogi/okiem-prawnika/czyj-podatek,7089222321
Aktualności
IGTE zaproponowała wyplatę programowaną przez okres nie krótszy niż 10 lat jako sposób na wypłatę świadczeń, co wywołało falę krytyki OFE m.in. ze strony Ministra Finansów - Wicepremiera.
Według portalu wp.pl rząd zamierza rozważyć zarówno zawieszenie przekazywania składek do OFE, jak i dobrowolność uczestnictwa w funduszach. Raport z propozycjami zmian ma być gotowy jeszcze w tym miesiącu.
Ministerstwo Finansów zaproponowało, aby pieniądze gromadzone w OFE były stopniowo przenoszone do ZUS przez 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego.
Parkiet poiformował 1 marca 2013 r., że w 2012 r. otworzono 504 000 IKZE, z czego jedynie 32 800 zostało zasilone jakimikolwiek wpłatami.
Według tego samego źródła, na koniec grudnia 2012 r. było 813 700 IKE, co oznacza nieznaczny spadek w stosunku do stanu na koniec roku 2011.