nr 120, maj 2013 r.
Biuletyn Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE
nr 120, maj 2013 r.
nr 120, maj 2013 r.
Od Redakcji.
Debata o OFE i systemie emerytalnym rozwija się w Polsce w najlepsze, gazety prześcigają się w publikowaniu najróżniejszych tekstów na ten temat, organizawane są najróżniejsze konferencje na ten temat. Czy jednak w wyniku tego całego zgiełku lepiej rozumiemy funkcjonujący w Polsce system emerytalny? Śmiemy wątpić.
Nasz biuletyn zajmuje się tą tematyką od 10 lat - pierwszy numer ukazał się w czerwcu 2003 r. Mamy nadzieję, że 120 numerów Biuletynu [Miesięcznego] Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE pozwoliło jego czytelnikom lepiej zrozumieć co się dzieje na polskim rynku kapitałowym, czym są OFE i jak funkcjonują instytucje finansowe. Od jakiegoś czasu Biuletyn ukazuje się jedynie na stronie internetowej, zrezygnowaliśmy z jego rozsyłania e-mailem, mamy nadzieję, że nie jest to duży problem dla naszych czytelników. Zapraszamy do lektury 120 numeru Biuletynu Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE.
Stanowisko Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE w sprawie przeglądu systemu emerytalnego
W związku z pojawiającymi się doniesieniami prasowymi o trwającym przeglądzie systemu emerytalnego i zgłaszanych w jego trakcie różnych propozycjach zmiany funkcjonowania OFE, Stowarzyszenie Rynku Kapitałowego UNFE stoi na stanowisku, że do czasu uregulowania zasad wypłaty dożywotnich emerytur kapitałowych dyskusja o ewentualnych zmianach w zasadach funkcjonowania Otwartych Funduszy Emerytalnych jest bezprzedmiotowa, bo toczy się w oderwaniu od ostatecznego kształtu całego systemu emerytalnego, którego jedynie jednym z elementów są Otwarte Fundusze Emerytalne. Dopóki nie wiadomo, jak instytucja i na jakich zasadach będzie wypłacać dożywotnie emerytury kapitałowe, a zwłaszcza, czy wypłata ta będzie miała charakter rynkowy czy monopolistyczny, kapitałowy, czy repartycyjny, nie wiadomo jaka będzie docelowa rola OFE w systemie emerytalnym. Ponieważ nie można dalej odwlekać ustawowego uregulowania zasad wypłaty dożywotnich emerytur kapitałowych, których wypłata ma się rozpocząć już w przyszłym roku, Stowarzyszenie Rynku Kapitałowego stoi na stanowisku, że prowadzony przez rząd i ministerstwo pracy i polityki społecznej przegląd systemu emerytalnego absorbuje zasoby i środki, które znacznie lepiej zostałyby spożytkowane dla przygotowania i przeprowadzenia przez proces ustawodawczy projektu ustawy o wypłacie dożywotnich emerytur kapitałowych.Stowarzyszenie stoi na stanowisku, że powinny to być przede wszystkim emerytury rodzinne, wypłacane przez konkurujące ze sobą zakłady ubezpieczeń na życie, waloryzowane do inflacji, a nabywane i przekazywane emerytom za pośrednictwem ZUS.
Stowarzyszenie Rynku Kapitałowego UNFE
Warszawa 30 kwietnia 2013 r.
Systemy emerytalne na świecie.
Brak jest jednego uniwersalnego modelu systemu emerytalnego dobrego dla wszystkich. Poszczególne kraje starają się wypracować model adekwatny do ich potrzeb, możliwości i tradycji. Nie oznacza to, że przy opracowywaniu swoich rozwiązań nie korzystają one z pomysłów zastosowanych już gdzie indziej. Systemy emerytalne nie są stabilne i zazwyczaj ewoluują do dostosować się do zmieniającej się sytuacji – przede wszystkim demograficznej. Coraz częściej buduje się także systemy wielofilarowe – czyli składające się z różnych elementów – razem dających odpowiedni poziom świadczeń po przejściu na emeryturę. Zastanawiając się nad kształtem systemów w różnych krajach i ich ewolucją, warto zacząć od kilku podstawowych pojęć, które ułatwią zrozumienie specyfiki rozwiązań stosowanych w poszczególnych krajach. Pierwszy podział dotyczy źródeł finansowania świadczeń – jeżeli świadczenia finansują, co do zasady, świadczenia osób pracujących w momencie wypłaty świadczenia – systemy takie nazywa się repartycyjnymi albo Pay As You Go (w skrócie PAYG) – są to systemy, w których nie akumuluje się środków – bieżące wpływy przeznaczane są na wypłatę bieżących świadczeń. Ich przeciwieństwem są systemy kapitałowe – w nich świadczenia finansowane są z oszczędności osób je pobierających, czyli świadczenia oparte są na aktywach zgromadzonych w okresie, gdy osoby te pracowały. W Polsce ZUS (czy precyzyjniej FUS – Fundusz Ubezpieczeń Społecznych) jest typowym przykładem komponentu repartycyjnego, a OFE, PPE, IKE i IKZE – przykładami komponentów kapitałowych. Systemy emerytalne mogą być także oparte bądź na zasadzie ubezpieczeniowej bądź zaopatrzeniowej – w systemie opartym o zasadzie ubezpieczeniowej podstawą nabycia prawa do świadczenia jest opłacanie składki, w systemach repartycyjnych – świadczenia są opłacane z podatków i nie są związane z opłacaniem składki emerytalnej. W Polsce przykładem systemu ubezpieczeniowego znowu może być FUS, a przykładem systemu zaopatrzeniowego – emerytury mundurowe czy wynagrodzenia dla sędziów i prokuratorów w stanie spoczynku. Różne są też sposoby ustalania wysokości świadczenia – mogą występować systemy o zdefiniowanym świadczeniu, w których bądź świadczenie jest równe dla wszystkich w zależności od ich wieku, bądź zależy od ilości lat pracy, ostatniego poziomu wynagrodzenia itp. oraz systemy o zdefiniowanej składce – w których określona jest wysokość odprowadzanej składki i w oparciu o nią (zazwyczaj waloryzowaną lub inwestowaną) metodami aktuarialnymi (a więc uwzględniającymi dalszą oczekiwaną długość życia w momencie przejścia na emeryturę) ustalana jest wysokość świadczenia. W Polsce przykładem systemu o zdefiniowanym świadczeniu był FUS sprzed reformy lat 1997-1999, system mundurowy, KRUS i wynagrodzenia sędziów i prokuratorów w stanie spoczynku. Systemem o zdefiniowanej składce jest nowy system powszechny w Polsce (FUS i OFE) oraz PPE, IKE i IKZE.Warto pamiętać, że wzorem dla wielu systemów emerytalnych był tak zwany system Bismarckowski, czyli system emerytalny wprowadzony jeszcze w 1889 r. Był to system ubezpieczeniowy o charakterze kapitałowym. Wiek emerytalny ustalono wówczas na 70 lat, a dożywało go około 1% ubezpieczonych. Na pomyśle tym wzorowano się później w szeregu innych krajów. Odmienną konstrukcję miał wprowadzony w Wielkiej Brytanii w 1908 r. system zaopatrzeniowy – on także dotyczył osób, które ukończyły 70 rok życia, ale świadczenie było finansowane z bieżących podatków. W 1925 r. do modelu tego dodano także świadczenia finansowane ze składek wypłacane osobom w wieku 65-70 lat. Także te emerytury wypłacane były w równej wysokości dla wszystkich ubezpieczonych, a więc analogicznie, jak wcześniej wprowadzone świadczenia dla osób, które ukończyły 70 rok życia. Równolegle z nimi od lat 30-stych XX wieku w Wielkiej Brytanii rozwijały się pracownicze programy emerytalne. Przez wiele lat oparte one były o zasadę zdefiniowanego świadczenia, dopiero ostatnie trzy dekady przyniosły odwrót od tych programów i zastąpienie znacznej części z nich programami opartymi o zasadę zdefiniowanej składki. Te ostatnie przerzucały ryzyko inwestycyjne i wysokości świadczenia z pracodawcy (będącego w tym systemie sponsorem programu) na pracownika. Część pracodawców proces przekształcenia przeprowadzała stopniowo – na przykład zamykając dostęp do starego programu o zdefiniowanym świadczeniu dla nowych pracowników i oferując im wyłącznie dostęp do programu o zdefiniowanej składce.
Generalnie im w danym kraju był mniej hojny system publiczny – tym bardziej rozwijały się systemy prywatne. Oprócz pracowniczych programów emerytalnych mogły one przybierać formę indywidualnych oszczędności emerytalnych – na przykład w formie Indywidualnych Kont Emerytalnych, jak w USA. Jednocześnie systemy publiczne często były wykorzystywane w celu preferowania określonych grup pracowników, często zamiast zaspokojenia ich żądań płacowych, skutkując powstaniem różnego rodzaju przywilejów emerytalnych dla poszczególnych grup pracowników (na przykład pracowników publicznych, służb mundurowych itp.). W efekcie uzyskiwały on prawo do otrzymania emerytury bądź w niższym wieku, niż inne grupy, bądź w ogóle bez względu na wiek, a jedynie po przepracowaniu określonej liczby lat. Często także ich świadczenia były wyższe niż w przypadku zwykłych emerytur. Generalnie doszło do obniżenia wieku emerytalnego, na co nałożył się proces wydłużania życia obserwowany przez ostatnie kilka dekad. W efekcie wydatki na publiczne systemy emerytalne zaczęły puchnąć i okazało się, że w dłuższej perspektywie systemy te są niewypłacalne, bo spełnienie wynikających z nich zobowiązań zacznie przekraczać możliwości państw je oferujących. W przypadku bogatych państw zachodniej Europy problem nie był przez szereg lat aż tak palący, ze względu na to, że były one bogate, zatem stać je było na wdrażanie modelu państwa dobrobytu oraz ich sytuację demograficzną poprawiał napływ imigrantów pochodzących z mniej zamożnych państw. Zatem, mimo często lepszej sytuacji demograficznej, problem wypłacalności systemów emerytalnych ujawnił się przede wszystkim w krajach biedniejszych. Pierwszym krajem, który podjął próbę rozwiązania tego problemu było Chile w czasie dyktatury Pinocheta. W początku lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku zdecydował się on na radykalną reformę emerytalną. Wprowadził on fundusze emerytalne zarządzane przez wyspecjalizowane prywatne towarzystwa funduszy emerytalnych. Pracownicy mieli prawo wyboru jednego z tych funduszy, a pracodawcy mieli przekazywać składki bezpośrednio do tych funduszy. W funduszach tych można było także gromadzić także dodatkowe dobrowolne oszczędności. Olbrzymim problemem okazali się jednak akwizytorzy, którzy żyli z oferowania pracownikom uczestnictwa w funduszach i namawiania ich do przechodzenia z funduszu do funduszu – często w zamian dzieląc się z nimi , w różnych formach, otrzymywaną z tego tytułu prowizją. Próby ukrócenia tego procederu wywołały nawet protesty i demonstracje akwizytorów pod siedzibą tamtejszego organu nadzoru. Innym problemem rynku chilijskiego była także kwestia konkurencji między poszczególnymi funduszami i fuzji między nimi. To ostatnie choć częściowo rozwiązano dopuszczając do rynku funduszy zagraniczne podmioty, którym pozwolono utworzyć nowe towarzystwa funduszy emerytalnych, co pozwoliło na wzrost liczby funduszy. Fundusze uczestniczyły w prywatyzacji lokalnych przedsiębiorstw i przez wiele lat przynosiły bardzo dobre wyniki inwestycyjne. Ich członkowie mogli wybierać między emeryturą dożywotnią wykupywaną w zakładzie ubezpieczeń na życie a wypłatą programowaną z funduszu emerytalnego, choć ta ostatnia forma świadczenia przerzucała ryzyko dłuższego życia na samych ubezpieczonych. W okresie rządów lewicy w Chile doszło jednak do istotnych zmian w systemie emerytalnym – znacząco zwiększono limity inwestycji zagranicznych, a także wprowadzono fundusze o różnych profilach ryzyka. Konsekwencją tych zmian było jednak znaczące osłabienie konkurencji między OFE i pogorszenie ich wyników inwestycyjnych.
Wzorując się na Chile, głównie w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku, wdrożono fundusze emerytalne także w pozostałych hiszpańskojęzycznych krajach Ameryki Łacińskiej, choć miały one swoje odrębności. Na przykład w Meksyku do reformy zabierano się dwa razy, bo za pierwszym razem nie udało się uruchomić procesu poboru składki. Za drugim podejściem powierzono to zadanie specjalnej instytucji finansowanej przez towarzystwa funduszy emerytalnych i reforma ruszyła. W Argentynie poborem składki zajmowały się urzędy skarbowe, ale po kryzysie argentyńskim, dekadę temu, rząd zlikwidował fundusze emerytalne i przejął ich aktywa, jako jeden z elementów wychodzenia z tego kryzysu.
W Europie także dostrzeżono problem zmian demograficznych, ale początkowo reformy rozpoczęto od zmian w systemie repartycyjnym – najciekawsze było przyjęte na Łotwie, a następnie w Szwecji zastąpienie systemu zdefiniowanego świadczenia – systemem zdefiniowanej składki właśnie w części repartycyjnej. W ten sposób świadczenia stały się lepiej dopasowane do zmian struktury demograficznej, gdyż były ustalane na zasadach repartycyjnych.
Bank Światowy, w swoim raporcie Averting the Old Age Crisis wskazał na konieczność dostosowania systemów emerytalnych do starzejących się społeczeństw, by zapobiec bankructwu systemów emerytalnych, propagując model trójfilarowy – uwzględniający m.in. fundusze emerytalne wzorowane na chilijskich, jako jeden z jego filarów. Pozostałe dwa to pracownicze programy emerytalne i emerytury zaopatrzeniowe dla wszystkich po osiągnięciu określonego wieku. Opierając się na części propozycji tego raportu oraz na doświadczeniach chilijskich, meksykańskich i argentyńskich – w zakresie funduszy emerytalnych, szwedzkich - z zakresie repartycyjnego systemu zdefiniowanej składki i m.in. brytyjskich w zakresie pracowniczych programów emerytalnych opartych o zasadzie zdefiniowanej składki w latach 1997-1999 wprowadzono polską reformę emerytalną – potem wzbogaconą jeszcze o indywidualne konta emerytalne i indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego – oparte przede wszystkim na doświadczeniach amerykańskich. Na polskich doświadczeniach wzorowano się m.in. w Bułgarii, Chorwacji, Macedonii i innych krajach byłego bloku wschodniego oraz w państwach powstałych po rozpadzie Związku Sowieckiego, choć nigdzie w całości nie przyjęto polskich rozwiązań. W Macedonii postanowiono zrobić przetarg na dwa towarzystwa zarządzające OFE, w Bułgarii zaczęto od wprowadzenia funduszy dla osób pracujących w warunkach szczególnych i dopiero potem dla pozostałych. Na Litwie uczestnictwo w funduszach emerytalnych nie było obowiązkowe. Większość tych krajów nie wprowadziła także konstrukcji zdefiniowanej składki w ich systemach repartycyjnych.
Węgry wprowadziły swoją reformę emerytalną równolegle do polskiej, ale ich konstrukcja OFE była na innych podstawa prawnych – w efekcie była bardziej skomplikowana i inne kraje nie korzystały z tych doświadczeń. W kraju tym założono także stopniowy wzrost poziomu składki do docelowego, co po zmianie rządu, który reformę wprowadzał w 1998 r. nie nastąpiło. Natomiast obecnie rządzący na Węgrzech rząd Orbana praktycznie znacjonalizował OFE – formalnie dając możliwość wyboru między pozostaniem w OFE, a powrotu do węgierskiego ZUS, jednak warunki pozostania w OFE były tak niekorzystne dla osób podejmujących tę decyzję, że było to zupełnie nieracjonalne.
W bogatych krajach Europy Zachodniej zmiany dotyczyły przede wszystkim podwyższenia wieku emerytalnego i ewentualnie, jak w Niemczech czy Szwecji wprowadzenia także niewielkiego komponentu kapitałowego. Kryzys w strefie euro przyniósł natomiast drastyczne działania oszczędnościowe obejmujące m.in. obniżenie poziomu świadczeń emerytalnych. Ostatnio takie rozwiązanie wprowadzono także na Cyprze. Okazuje się, że nie zawsze można je bezkarnie realizować, o czym może świadczyć także niedawna decyzja Trybunału Konstytucyjnego w Portugalii, który zakwestionował m.in. obniżenie wysokości emerytur w tym kraju.
W większości krajów funkcjonują obecnie różne warianty systemów wielofilarowych – zawierających zazwyczaj komponent repartycyjny (oparty zazwyczaj o konstrukcję zdefiniowanego świadczenia, znacznie rzadziej o zasadę zdefiniowanej składki) – bądź o charakterze zaopatrzeniowym, bądź ubezpieczeniowym, w części krajów funkcjonują także fundusze emerytalne typu chilijskiego, różne formy pracowniczych programów emerytalnych (bądź opartych o zasadę zdefiniowanego świadczenia, bądź coraz częściej w ostatnich latach – o zasadę zdefiniowanego świadczenia) oraz indywidualnych oszczędności emerytalnych. Zazwyczaj w przypadku dodatkowych oszczędności emerytalnych (PPE, IKE) państwa oferują pewne zachęty podatkowe, a nawet dopłacają, jak w Czechach do składki opłacanej przez pracownika. Często odmienne rozwiązania stosowane są dla osób pracujących na własnych rachunek oraz dla pracowników publicznych czy służb mundurowych. Poziom obciążenia składkami bądź podatkami zależy zarówno od poziomu oferowanych świadczeń, zamożności społeczeństw oraz ich struktury demograficznej i poziomu dzietności, relacji między pracującymi a pobierającymi świadczenia, jak i salda migracji.
Analizując poszczególne rozwiązania i zastanawiając się nad ich implementacją w innych krajach, warto przeanalizować te czynniki, bo nie zawsze to co może dobrze funkcjonować w Kanadzie, Australii czy Wielkiej Brytanii będzie dobrym rozwiązaniem dla Polski – ze starzejącym się, stosunkowo biednym społeczeństwem o ujemnym saldzie migracji i jednej z najniższych na świecie dzietności.
Jeżeli nie rozwiąże się problemów demograficznych, m.in. poprzez prawidłową i skuteczną politykę prorodzinną, zmiany w systemie emerytalnym mogą łagodzić negatywne trendy, ale nie są w stanie się od nich całkowicie uniezależnić. Im gorsza relacja między pracującymi, a pobierającymi świadczenia, tym większe muszą być obciążenia pracujących i niższy poziom świadczeń, bez względu na przyjęte rozwiązania emerytalne, choć oczywiście rozwiązania kapitałowe pozwalają na częściową akomodację i złagodzenie tych zmian.
Paweł Pelc
Radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Pawła Pelca
Wiceprezes Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE
14.04.2013 r.
Tekst został zamówiony przez redakcję Naszego Dziennika do wkładki o OFE i systemach emerytalnych.
OFE dyżurnym "chłopcem do bicia"?
OFE są bardzo istotnym elementem reformy emerytalnej, który ma służyć osłabieniu negatywnych skutków dramatycznie przyspieszającego w Polsce procesu starzenia się społeczeństwa, a w dalszej perspektywie wymierania Polaków.
Po ubiegłotygodniowej konferencji na Giełdzie poświęconej wpływowi OFE na gospodarkę i na giełdę warszawską miałem wrażenie, że OFE chyba naprawdę czerpią satysfakcję z tego, że stały się dyżurnym „chłopcem do bicia” polityków i mediów. W dniu, w którym odbywała się konferencja Parkiet opublikował dramatyczny list otwarty sprzeciwiający się zakusom polityków na likwidację OFE, przekazywanie ZUS środków członków OFE 10 lat przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego czy próbom dalszego ograniczania składki.
Niewiele wcześniej w Sejmie odbyła się konferencja, bynajmniej nie organizowana przez partie rządzące, w trakcie której reformę emerytalną, w wyniku której powstały OFE poddano daleko idącej krytyce. Również obecny na części konferencji na Giełdzie jedyny przedstawiciel rządu, krytycznie wypowiadał się o roli OFE i konstrukcji obowiązującego obecnie systemu emerytalnego.
Tymczasem w trakcie konferencji okazało się, że głównymi problemami OFE i GPW w związku z OFE jest brak „odpowiednich regulacji” pozwalających OFE inwestować (oczywiście tylko „tytułem zabezpieczenia”) w instrumenty pochodne, pożyczać posiadane przez siebie papiery wartościowe innym podmiotom („w celu zwiększenia płynności rynku”) oraz obowiązująca minimalna wymagana stopa zwrotu oparta na tzw. benchmarku wewnętrznym, czyli średniej ważonej stopie zwrotu OFE.
Żaden z panelistów nie odniósł się w swoim wystąpieniu do braku regulacji dotyczącej wypłaty dożywotnich emerytur kapitałowych, mimo, że jest to kwestia kluczowa dla dalszego istnienia OFE – jeżeli zostanie wybrany wariant wypłaty tych emerytur przez ZUS (a im później pojawi się jakikolwiek projekt tego dotyczący, tym większe jest prawdopodobieństwo wyboru takiej opcji) – zwłaszcza gdyby miał on przyjąć konstrukcję repartycyjną, a nie kapitałową…
Paneliści nie zastanawiali się nad poziomem opłat pobieranych przez OFE, praktycznym brakiem konkurencji między PTE w tym zakresie, a zwłaszcza nad tym, czy istnieje przestrzeń do ich obniżki w obecnej sytuacji rynkowej. W efekcie, przysłuchując się kolejnym panelistom, miałem głębokie poczucie ich troski o interes grupowy zarządzających, Giełdy i emitentów papierów wartościowych nabywanych przez OFE, a nie analizy, co w tych działaniach jest korzystne dla osób powierzających OFE swoje pieniądze.
Twarde trzymanie się przez zarządzających OFE oraz przez GPW dotychczas zgłaszanym postulatom pozwalającym w praktyce zwiększyć ryzyko ponoszone na rachunek członków OFE, w sytuacji, gdy w debacie publicznej kwestionowana jest rola OFE w systemie i to czy rzeczywiście działają one w interesie swoich klientów, dość dobrze chyba oddaje nastawienie osób, które powinny dbać przede wszystkim właśnie o interes członków OFE, tak by jednocześnie minimalizować ryzyko i konserwatywnie inwestując pomnażać środki swoich klientów z przeznaczeniem ich na wypłatę świadczeń przez instytucję, której ta wypłata zostanie powierzona. W efekcie konferencja bardzo dobitnie pokazywała „rozminięcie się” nastrojów zarządzających OFE i osób działających na rynku kapitałowym w Polsce z postrzeganiem ich przez otoczenie zewnętrzne.
Szkoda, bo OFE są bardzo istotnym elementem reformy emerytalnej, który ma służyć osłabieniu negatywnych skutków dramatycznie przyspieszającego w Polsce procesu starzenia się społeczeństwa, a w dalszej perspektywie wymierania Polaków. W tak zmieniającej się sytuacji demograficznej nie będzie możliwości sfinansowania świadczeń, nawet tych, które wynikają z rozwiązań wdrożonych w latach 1997-1999, z bieżących składek i podatków – płaconych przez coraz mniejszą liczbę pracujących.
Paweł Pelc
www.pawelpelc.pl
za: http://www.stefczyk.info/blogi/okiem-prawnika/ofe-dyzurnym-chlopcem-do-bicia,7341845763
Po ubiegłotygodniowej konferencji na Giełdzie poświęconej wpływowi OFE na gospodarkę i na giełdę warszawską miałem wrażenie, że OFE chyba naprawdę czerpią satysfakcję z tego, że stały się dyżurnym „chłopcem do bicia” polityków i mediów. W dniu, w którym odbywała się konferencja Parkiet opublikował dramatyczny list otwarty sprzeciwiający się zakusom polityków na likwidację OFE, przekazywanie ZUS środków członków OFE 10 lat przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego czy próbom dalszego ograniczania składki.
Niewiele wcześniej w Sejmie odbyła się konferencja, bynajmniej nie organizowana przez partie rządzące, w trakcie której reformę emerytalną, w wyniku której powstały OFE poddano daleko idącej krytyce. Również obecny na części konferencji na Giełdzie jedyny przedstawiciel rządu, krytycznie wypowiadał się o roli OFE i konstrukcji obowiązującego obecnie systemu emerytalnego.
Tymczasem w trakcie konferencji okazało się, że głównymi problemami OFE i GPW w związku z OFE jest brak „odpowiednich regulacji” pozwalających OFE inwestować (oczywiście tylko „tytułem zabezpieczenia”) w instrumenty pochodne, pożyczać posiadane przez siebie papiery wartościowe innym podmiotom („w celu zwiększenia płynności rynku”) oraz obowiązująca minimalna wymagana stopa zwrotu oparta na tzw. benchmarku wewnętrznym, czyli średniej ważonej stopie zwrotu OFE.
Żaden z panelistów nie odniósł się w swoim wystąpieniu do braku regulacji dotyczącej wypłaty dożywotnich emerytur kapitałowych, mimo, że jest to kwestia kluczowa dla dalszego istnienia OFE – jeżeli zostanie wybrany wariant wypłaty tych emerytur przez ZUS (a im później pojawi się jakikolwiek projekt tego dotyczący, tym większe jest prawdopodobieństwo wyboru takiej opcji) – zwłaszcza gdyby miał on przyjąć konstrukcję repartycyjną, a nie kapitałową…
Paneliści nie zastanawiali się nad poziomem opłat pobieranych przez OFE, praktycznym brakiem konkurencji między PTE w tym zakresie, a zwłaszcza nad tym, czy istnieje przestrzeń do ich obniżki w obecnej sytuacji rynkowej. W efekcie, przysłuchując się kolejnym panelistom, miałem głębokie poczucie ich troski o interes grupowy zarządzających, Giełdy i emitentów papierów wartościowych nabywanych przez OFE, a nie analizy, co w tych działaniach jest korzystne dla osób powierzających OFE swoje pieniądze.
Twarde trzymanie się przez zarządzających OFE oraz przez GPW dotychczas zgłaszanym postulatom pozwalającym w praktyce zwiększyć ryzyko ponoszone na rachunek członków OFE, w sytuacji, gdy w debacie publicznej kwestionowana jest rola OFE w systemie i to czy rzeczywiście działają one w interesie swoich klientów, dość dobrze chyba oddaje nastawienie osób, które powinny dbać przede wszystkim właśnie o interes członków OFE, tak by jednocześnie minimalizować ryzyko i konserwatywnie inwestując pomnażać środki swoich klientów z przeznaczeniem ich na wypłatę świadczeń przez instytucję, której ta wypłata zostanie powierzona. W efekcie konferencja bardzo dobitnie pokazywała „rozminięcie się” nastrojów zarządzających OFE i osób działających na rynku kapitałowym w Polsce z postrzeganiem ich przez otoczenie zewnętrzne.
Szkoda, bo OFE są bardzo istotnym elementem reformy emerytalnej, który ma służyć osłabieniu negatywnych skutków dramatycznie przyspieszającego w Polsce procesu starzenia się społeczeństwa, a w dalszej perspektywie wymierania Polaków. W tak zmieniającej się sytuacji demograficznej nie będzie możliwości sfinansowania świadczeń, nawet tych, które wynikają z rozwiązań wdrożonych w latach 1997-1999, z bieżących składek i podatków – płaconych przez coraz mniejszą liczbę pracujących.
Paweł Pelc
www.pawelpelc.pl
za: http://www.stefczyk.info/blogi/okiem-prawnika/ofe-dyzurnym-chlopcem-do-bicia,7341845763
Przyczyna wyhamowania wzrostu UE – „starzejące się społeczeństwo”
Margaret Thatcher ostrzegała że zjednoczenie Niemiec może oznaczać „marsz Wermachtu na Pomorze, Śląsk i Prusy Wschodnie”.W związku z tak silnym upolitycznieniem mediów powodujących że nie tylko autentyczne wiadomości nie są przekazywane społeczeństwu, ale i zanikło zapotrzebowanie na sztukę, kabarety są na żenującym poziomie, a i „zakazanych piosenek” nawet na ulicach nie słychać, w ramach wstępu zaproponuję czytelnikom dwa obrazy Voutch’a. Zainspirowany dzisiejszym artykułem Howarda Daviesa uznałem to jako ciekawy kontrast to tych nadętych, w ramach zasady „keep smiling”, widoczków naszych przywódców którymi jesteśmy faszerowania codziennie podczas przekazu dotyczącego sytuacji gospodarczej „zielonej wyspy”. Otóż moim zdaniem Olivier Vouktchevitch w dwóch obrazach świetnie ukazał adekwatną mimikę twarzy osób podczas scen które są analogiczne dla wyzwań które stoją przed osobami odpowiedzialnymi za polską gospodarkę i rozwój społeczny. Pierwsza polecana scena przedstawia kupca w winiarni i zakłopotanego sprzedawcę gdy amator wina prosi o pomoc: „Szukam wina, łączącego się dobrze z bardzo, bardzo, bardzo złymi wiadomościami które muszę powiedzieć żonie.” Długa scena jest w przypadku Polski jeszcze bardziej wymowna gdyż ukazuje mężczyznę przed wskoczeniem do basenu który nie ma końca.
Niestety ale prawdziwa wiedza o procesach gospodarczych nie tylko nie dociera do europejskich społeczeństw, a w Polsce jest na dodatek jeszcze ubarwiana znacznym poziomem infantylności. W przekazie cały czas brakuje przesłanki etycznej. W Polsce wszystkie trendy negowania etyki rozwijają się z przyspieszeniem (doganianie Europy). Od dwudziestu lat następuje zastępowanie troskliwego myślenia w interesie kraju i człowieka schematem obojętnej poprawności politycznej. Pesymizmem ten bierze się z obserwacji spadku produktywności i rozwoju w wielu krajach. A niepokojem napawa upowszechnianie wyłącznie politycznej wiedzy, wbijanie ludziom nieprawdziwych informacji, nieprawdziwych zależności. Dlatego właśnie Polska coraz szybciej się cofa, a my tracimy możliwości rozwojowe. O ile dawniej mieliśmy własne instytuty badania i rozwoju, to zostały one skazane na zagładę jako nieużyteczne wobec nowo otwartych zagranicznych możliwości. „Po co je utrzymywać przecież zdolni Polacy mogą aplikować do zagranicznych instytucji naukowych”. Skończyło się na bezrobociu naukowców w Polsce, a obecnie ich braku i biadoleniu o niskim udziale B&R w PKB.
Trudno nie oskarżać o zaniechania, o brak dostatecznej czujności, o wygodnictwo, czy wręcz o głupotę. Faktem jest, że z różnych powodów nie zdołano przeciwstawić się oligarchizacji europejskiej gospodarki. Koncerny poprzez odpowiedni lobbing doprowadzały do uchwalania w poszczególnych państwach i w UE korzystnych dla siebie regulacji prawnych. Od pewnego czasu obserwujemy bezradnie coraz to nowe odsłony kryzysu finansowego, zwłaszcza wielkiego dramatu strefy euro. Bezradne okazały się wszelkiego rodzaju instytucje nadzorcze z powodu ich zdominowania przez osoby związane z korporacjami. Przykład forsowania Unii Bankowej odbierającej uprawnienia nadzorcze krajom, przy jednoczesnym pozostawieniu im odpowiedzialności za zobowiązania bankowe jest wyśmienitym przykładem. Z pewnością obecny kryzys jest właśnie dowodem na to, że rynek finansów nie jest odpowiednio regulowany i nadzorowany, a instytucje finansowe same starają się być beneficjentami tych rozwiązań, które mają służyć realnej gospodarce. Zbyt często podejmują one decyzje o wielomiliardowych zaangażowaniach kapitału, nawet, jeśli same naprawdę mają go bardzo niewiele. A gdy w dodatku te ich działania okazują się nietrafione, nie ponoszą za to odpowiedzialności. W efekcie na ogół tzw. szary podatnik przejmuje ich długi W sytuacji, kiedy długi te są wielokrotnie wyższe niż produkt krajowy brutto jakiegoś kraju, to jego obywatele stają się po prosu współczesnymi niewolnikami. W świecie finansów zabrakło dobrych regulacji i właściwego funkcjonowania nadzoru nad rynkiem kapitałowym. Przyczyną wszystkich nieszczęść jest to, że coraz potężniejsze instytucje finansowe same ustalają sobie reguły i same wybierają sobie nadzorców. Todd Buell w artykule “Merkel Steps Into Debate on Rates” zacytował wypowiedz kanclerz Merkel ukazujące że to manipulowanie wiedzą ma swoich beneficjentów, oraz że to nasz zachodni sąsiad forsując unię bankową nie chcą przejąć konsekwencji nieskuteczności w sprawowaniu nadzoru bankowego: “The German government rejects a unified European deposit insurance”. Również Michael Steen, James Wilson i Peter Ehrlich w artykule “Merkel speech highlights European divide” opisując to same spotkanie z niemieckimi bankowcami zwracają na to uwagę.Zbyt często pieniądze europejskich podatników po raz kolejny służą wsparciem dla instytucji bankowych. Przy czym nie ma nic wspólnego z pomocą dla tych krajów, z europejską solidarnością, choć tak się to przedstawia, zwłaszcza w polskich mediach. W Polsce mimo wszystko mamy jeszcze dużo wiary w europejską solidarność. A w dodatku wylansowano u nas niechęć wobec instytucji kontrolnych, zwłaszcza tych które chcą coś wyegzekwować względem silnych grup biznesu. Od dwudziestu lat Polacy są przekonywani, że wszystko może i powinno „kręcić się samo”, że państwo nie może się mieszać, że wszelkie regulacje trzeba ograniczać. Dlatego nawet w 2006 roku mimo że udało się przeprowadzić stworzenie Komisji Nadzoru Finansowego to jednak nie wprowadzono żadnych z planowanych zmian. I nie chodzi tu tylko o tę przypisywaną Polakom niechęć do wszelkich instytucji kontrolnych, o liberalne poczucie wolności. Naprawdę rzecz jest bardziej skomplikowana i zarazem bardziej groźna. Faktem jest, że od dawna rozmaici mężowie opatrznościowi to lewej, to prawej stronie głosili jedynie słuszne i poprawne recepty. Dlatego patrząc teraz na obecną zawieruchę wobec OFE dostrzegam tylko cynizm. (Nawiasem mówiąc dzisiejszy wywiad ministra Rostowskiego jest świetnym studium przypadku). Mimo krytycznego podejścia do cały czas ponawianych, absurdalnych pomysłów szefów PTE (a to benchmarki, a to instrumenty pochodne, o inwestycjach zagranicznych nie wspominając) wcale nie uważam, że należy dziś populistycznie zlikwidować OFE, jak i aby to był perfekcyjny przykład syndromu sztokholmskiego którego jestem ostatnią ofiarą. jest pomysły likwidacyjne są tak absurdalne, porównywalne z pomysłem przyjść do szpitala i kazania obcięcia sobie bolącej głowy. Naprawa sytuacji nie polega na amputowaniu kolejnych instytucji, lecz na ich leczeniu. A do tych wszystkich, którzy tak nagle krzyczą i są oburzeni, po prostu nie mam zaufania. Wydaje się, że celem jest wywołanie kolejnego „cudu” finansów publicznych, gdy państwo zabierze odłożone środki na emerytury – czyli realne pieniądze w OFE i przełoży nam to na prawa w ZUSie, gdy nagle się okaże, że zniknie problem długu publicznego, deficytu... I nie szkodzi, że ZUS już i tak ma zobowiązań na ponad 2 bln PLN. Polska dzięki temu zabiegowi może dostanie się do strefy euro, co jej zupełnie do niczego nie jest potrzebne, a że będziemy mieli długi i nie dostaniemy emerytur, elity się tym nie zamartwiają. Oczywiście w OFE emerytur pod palmami nie uda się już uratować. Niemniej dziesięć lat temu na początku 2002 roku w UNFE mówiliśmy, że zwiększenie rentowności OFE o 1 pkt. procentowy rocznie da świadczenia emerytalne o 20% wyższe. Upominaliśmy, że OFE muszą być pod specjalnym nadzorem. A zwłaszcza muszą być pod nadzorem ich transakcje na rynku kapitałowym, aby nie kupowano akcji kompletnie niepotrzebnych, ale za to po znajomości, albo, aby nie sprzedawano ich po zaniżonej wartości z podobnych przyczyn. Na to wszystko do znudzenia zwracaliśmy uwagę, przedstawialiśmy specjalne raporty, jakie regulacje są niezbędne, aby w Polsce było naprawdę godziwe zabezpieczenie emerytalne.
Raporty: „Bezpieczeństwo dzięki konkurencji”, „Bezpieczeństwo dzięki zapobiegliwości”, „Bezpieczeństwo dzięki emeryturze” były jednak chyba tylko po to, żebyśmy po 10 latach mogli mówić „a nie mówiliśmy”. A to wszystko z niedostatku tej etycznej solidarności, która miała cechować Unię Europejską i III Rzeczpospolitą. Podczas gdy każdy z problemów, każde z wydarzeń obecnego kryzysu UE i tego w Polsce da się z łatwością sprowadzić do poziomu etycznego. Dlatego czym prędzej należy znieść cenzurę na satyrę i dowcip, oraz rozwijać treści „zakazanych piosenek”.
Dr Cezary Mech
Agencja Ratingu Społecznego
za: http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pryzmat-ekonomii/przyczyna-wyhamowania-wzrostu-ue-starzejace-sie-spoleczenstwo,7341533438
Z działalności Stowarzyszenia
Prezes Stowarzyszenia dr Cezary Mech udzielił wywiadu tygodnikowi Niedziela. Pierwsza część w numerze 17/2013 - 28 kwietnia 2013 r.Wiceprezes Stowarzyszenia mec. Paweł Pelc wygłosił 25 kwietnia 2013 r. na KUL referat "Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa jako instytucja finansowa".
Aktualności
Na Giełdzie Papierów Wartościowych 24 kwietnia 2013 r. odbyła się konferencja na temat roli OFE w gospodarce i na giełdzie.Gazeta Giełdy Parkiet opublikowała 24 kwietnia 2013 r. List otwarty w obronie rynku kapitałowego sprzeciwiający się nacjonalizacji OFE lub zmniejszeniu składek płynących do OFE bądź przenoszeniu aktywów starszych klientów OFE do ZUS.
Rada Ministrów przyjęła projekt założeń do nowelizacji ustawy o obligacjach przewidującej wprowadzenie regulacji dotyczącej Rady Wierzycieli, obligacji wieczystych i obligacji podporządkowwanych.
Puls Biznesu poinformował 11 kwietnia 2013 r., że "OFE przestały kupować obligacje skarbowe". Według gazety w 2012 r. OFE obniżyły zaangażowanie w te instrumenty o 14,91 mld PLN.
Średnia ważona stopa zwrotu OFE za okres kwiecień 2010 - marzec 2013 wyniosła według komunikatu KNF 16,6%.
Dziennik Gazeta Prawna poinformował 9 kwietnia 2013 r., że według wyliczeń resortu pracy od 1999 r. do OFE wpłynęło 16,86 % PKB, a obecna wartość aktywów OFE to 16,74 % PKB. Według tych danych pobierane przez OFE opłaty i prowizje pochłonęły co najmniej 1 % PKB. W tym samym numerze gazety prof. Ryszard Bugaj przekonuje, że udział w OFE powinien być dobrowolny. Natomiast w wywiadzie Andrzej Jakubiak - przewodniczący KNF zapowiedział, że według niego poziom koncetracji w bankach jest już optymalny i na kolejne znaczące połączenia miejsca już nie ma.
Według Dziennika Gazety Prawnej Ministerstwo Finansów chce obowiązku składania oświadczeń majątkowych przez członków zarządów i rad nadzorczych powszechnych towarzystw emerytalnych.
Portal gu.com.pl poinformował, że przedstawiciele Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych na konferencji prasowej w dniu 8 kwietnia 2013 r. zadeklarowali oficjalnie swój sprzeciw wobec planów zmian w modelu OFE rozważanych przez rząd (Wojciech Nagel, prezes Izby, określił je mianem „nieoficjalnych”): przeniesieniu do ZUS pieniędzy z OFE na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego przez danego oszczędzającego, likwidacji OFE, oraz dobrowolności uczestnictwa w II filarze.
Komisja Nadzoru Finansowego poinformowała, że 31 grudnia 2012 r. było zarejstrowanych 1094 Pracowniczych Programów Emerytalnych.
Według portalu gu.com.pl ministrowie pracy i finansów wykluczają inną możliwość, niż dożywotnia emerytura z II filara. Podczas przeglądu emerytalnego zapaść ma także rozstrzygnięcie w sprawie zmian w IKZE.