nr 142, marzec 2015
Rządzą nami finansowi analfabeci
A to że w systemie będzie nadal tkwiło ryzyko na skalę 270 mld zł i możliwość kolejnych strat na 60 mld zł - dysparytet stóp procentowych nie przestał działać – to błahostka, w razie czego wszystkie banki zapłacą maksymalnie 20 mld. W praktyce mniej bo w zapisach wprowadzi się ograniczenia zobowiązań, a dla podatnika i NBP razem to nie będzie problem zwłaszcza jak się mu da na to ekstra kredyt. I co ważniejsze przekona się frankowiczów że nadal mają produkt który lubią. O niskich szwajcarskich odsetkach, w stabilnej walucie, gdyż już tym razem na ewentualny wzrost kursu zrzucą się wszyscy podatnicy.
Materializacja ryzyka walutowego to efekt błędnych decyzji które zapadły przed dziesięciu laty, a które staramy się na siłę powielić również obecnie. Niemniej należy podkreślić że obecne straty nie są jedynie wynikiem działań PiSu i efektem powstania KNFu, jak to podczas Forum Bankowego (kluczowy slajd 10) na siłę po raz kolejny stara się przedstawić Przewodniczący KNF. Gdyż o ile prawdziwymi są interwencje polityczne w sprawie franka, oraz przejęcie nadzoru bankowego przez nową władzę, to jednak projekt powołania KNFu był realizacją jednego z punktów programu gospodarczego PiS przygotowanego przed wyborami 2005 r., którego byłem autorem i miał za zadanie właśnie zapobiec tego typu stratom. Świadczą o tym moje dwa wystąpienia sejmowe które jako wiceminister finansów wygłosiłem 15 grudnia 2005 r. i 17 marca 2006 r., tuż przed odwołaniem, z których wyraźnie wynika że gdyby polityka na prawicy nie uległa niekorzystnej zmianie to problemu strat na frankach w ogóle by nie było, gdyż zarówno diagnoza jak i zagrożenia w tamtym okresie były znane: „W opinii Ministra Finansów istotną kwestią mającą znaczenie dla rozwoju budownictwa mieszkaniowego jest zwiększenie akcji kredytowej banków w walucie polskiej. Jest to także niezbędny warunek dla wyeliminowania ryzyka kursowego zarówno kredytobiorców, jak i banków”; „różnica stóp procentowych ma też taki wymiar, że przewidywania rynków finansowych dotyczące kształtowania się kursu walutowego w przyszłości oznaczają, że istnieje duże ryzyko deprecjacji i konieczność spłat w przyszłości wyższych rat kapitałowych. […] Banki nie korzystają na ogół z odrębnych źródeł finansowania kredytów mieszkaniowych. […] Oznacza to, że istnieje pewne ryzyko ekspozycji długoterminowych […;] jakość tych kredytów jest obecnie mało istotna, ponieważ są one stosunkowo młode i mają długie terminy zapadalności oraz nie wystąpiły znaczące procesy deprecjacji złotego.”
http://orka2.sejm.gov.pl/Debata5.nsf/main/49A4D113
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ5.nsf/main/49EE150A
Należy również dodać że napływ kapitałów spekulacyjnych o cytowanej skali 3 mld zł miesięczne był znany decydentom, na równi z konsekwencjami błędnej polityki pieniężnej i spekulacji podbijającej ceny mieszkań na rynku. A aktualna historia franka ukazuje jedynie wycinkowo, że nie tylko nie uczymy się na cudzych błędach, ale i na własnych i co chwila je powielamy.
Cezary MechCzytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pryzmat-ekonomii/rzadza-nami-finansowi-analfabeci,13242058112#ixzz3ZwF0QLHN
