Biuletyn Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE
Nr 169, czerwiec 2017
Po likwidacji OFE emerytury do obcięcia jak w Grecji
Likwidacja systemu OFE to gigantyczny skok na majątek emerytów który spowoduje, że podczas najbliższego kryzysu emerytury będzie można obciąć np. o 30 proc., tak jak w Grecji. Najbardziej zainteresowane zmianą obecnego systemu są instytucje finansowe.
Koncepcja planu budowy kapitału prezentowana przez Ministerstwo Rozwoju jest pełna sprzeczności. Jej celem jest budowa oszczędności emerytalnych a mamy drugi skok na OFE w postaci przejęcia części aktywów, a z drugiej jest plan powiększenia oszczędności przez budowę pracowniczych planów emerytalnych. Zamiast zracjonalizować OFE i PPE co już było proponowane w raportach UNFE prowadzi się do chaosu zmniejszającego zabezpieczenie majątkowe świadczeń emerytalnych.
Planowane zmiany są efektem działania lobbingu trzech grup interesu, kosztem przyszłych emerytów. Pierwszą grupą, która jest najbardziej zainteresowana zmianą obecnego systemu, są instytucje finansowe, które będą głównym beneficjentem tych zmian. Drugim beneficjentem jest UE, a także - w perspektywie krótkookresowej - Ministerstwo Finansów. A trzecim - pozornym - ci, którzy mają środki w OFE. Pozornym, ponieważ proponowany system prowadzi w bardzo złym kierunku, jeśli chodzi o zabezpieczenie interesów członków OFE, transparentność, jak też antykorupcyjność systemu finansowego i rynku kapitałowego.
Proponowana zmiana spowoduje przeniesienie środków z silnie regulowanego systemu OFE, w którym straty były efektem brakiem aktywności KNF, do systemu zderegulowanego. Po wprowadzeniu tych zmian nie będzie możliwości wycofania tych środków, a z drugiej strony, ci którzy nimi zarządzają, mogą realizować swoje cele, które nie są spójne z interesem członków OFE. Instytucje finansowe pozbawione nadzoru będą miały z przyszłych emerytów swoistych chłopów pańszczyźnianych do nich przywiązanych i będą mogły dowolnie zarządzać środkami, a my będziemy musieli te środki u nich trzymać. Jeśli te środki przejdą z OFE do funduszy inwestycyjnych, które mają większą dowolność inwestowania niż OFE, to będą mogły angażować środki w bardziej skomplikowane instrumenty i istnieje dodatkowe niebezpieczeństwo wytransferowywania środków i działania na niekorzyść członków OFE. Inwestycje mogą przecież być nietrafione, mogą być spowodowane decyzjami politycznymi dot. tego, w co należy inwestować, mogą jedynie de iure uwzględniać interesy członków OFE.
Propozycje zmian są też efektem nacisku Komisji Europejskiej, która nie uwzględnia inwestowania naszych składek w OFE jako redukujących zobowiązania państwa. Przeciwnie traktuje je jako wydatek państwa. To powoduje, że państwo ma preferencje w kierunku likwidacji OFE i załatywania naszymi składkami aktualnej dziury budżetowej. A nie racjonalnego materialnego zabezpieczenia wypłat emerytalnych, co gwarantuje system OFE. KE traktuje zobowiązania systemu emerytalnego bardzo elastycznie. Likwidacja OFE spowoduje, że w razie jakiegoś kryzysu emerytury będzie można obciąć np. o 30 proc., tak jak w Grecji. Podczas gdy emerytury z OFE są wypłacane w całości. To bardzo niekorzystne rozwiązania dla przyszłych emerytów. Dodatkowo Komisja Europejska zdaje sobie sprawę z tego, że zmiany demograficzne w Polsce powodują, że relacja między liczbą pracujących a liczbą emerytów w najbliższych dziesięcioleciach pogorszy się aż trzy i półkrotnie. To oznacza, że cały system finansowy pozbawiony aktywów i mający olbrzymie zobowiązania będzie pod olbrzymią presją wypłacalności. Zdając sobie sprawę z tych zagrożeń, KE nie uwzględnia w ramach deficytu finansów publicznych narastającego długu w systemie emerytalnym, a w efekcie skok na OFE uznała za zmniejszenie problemu związanego z koniecznością wypłaty obiecanych świadczeń.
Jeśli chodzi o korzyści dla Ministerstwa Finansów to teoretyczny interes rządu jest taki, by przejmować te środki łatając dziury budżetowe. Planowane jest przekazanie 75 proc. z nich do instytucji finansowych, które będą mogły nimi dysponować na zasadzie „róbta co chceta”, a 25 proc. przejdzie do Funduszu Rezerwy Demograficznej. To taki kolejny skok na OFE, który da państwu 45 mld zł buforu. W praktyce oznacza to, że jeśli państwo nie będzie miało środków, to będzie mogło nie dopłacać do ZUS-u z budżetu przez jakiś okres, tylko na wypłatę bieżących emerytur będzie mogło korzystać ze środków z FRD. Wtedy można będzie pokazać UE, że ma się mniejszy deficyt, poniżej 3 proc. PKB.
Złudny interes tych, którzy mają środki w OFE polega natomiast na tym, że środki zgromadzone na IKZE będą mogli wycofać po 65-ym roku życia i przy okazji zapłacą tylko 10 proc. podatku. Podczas gdy w dotychczasowym systemie środki wpłacane na OFE i ZUS nie podlegały składkom i nie były opodatkowane. Natomiast wypłacane emerytury są opodatkowane podatkiem PIT, który dla ogromnej większości podatników wynosi 18 proc. Autorzy nowych rozwiązań zachęcają przyszłych emerytów tym, że nie będą płacić PIT-u, tylko ryczałtowy 10-proc. podatek. Dlaczego będzie to złudny zysk? Dlatego, że nieefektywność instytucji zarządzających IKZE może spowodować, że strata przyszłych emerytów będzie większa niż różnica między PIT-em a 10-proc. podatkiem. Jeśli środki będą źle zarządzane, to one nie przyniosą zysków i może się okazać, że nawet wyżej opodatkowana emerytura z OFE byłaby wyższa niż świadczenie z IKZE.
Dr Cezary Mech
Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pryzmat-ekonomii/po-likwidacji-ofe-emerytury-do-obciecia-jak-w-grecji,20110713510#ixzz4lU5H5mUf
Art. 161 Konstytucji: EURO
Polityka po Polsku z Wałęsą w tle – pytanie czy jest możliwe, tak jak w przypadku Traktatu Lizbońskiego, ogłoszenie osiągnięcia sukcesu negocjacyjnego przy wstąpieniu do strefy euro?
W sytuacji, gdy strefa euro powinna się rozpaść, my będziemy poddawani bardzo silnemu naciskowi na to, żeby do niej wejść. Euro powinno zniknąć, gdyż jego obowiązywanie przynosi więcej strat niż korzyści. Przykład Grecji jako "ofiary" wspólnej waluty jest najewidentniejszy, niemniej we Włoszech euro doprowadziło do olbrzymiego zadłużenia publicznego i zastoju gospodarczego, a podobna sytuacja dotyczy Hiszpanii i Portugalii. Przed zakończeniem obecnej perspektywy finansowej będziemy zmuszani do wejścia do strefy euro, ponieważ u nas inwestorzy zagraniczni mają bardzo dużą pozycję majątkową - ponad 2 bln zł. Inwestorzy zagraniczni - wpływając na procesy polityczne, przebieg debaty, media, polityków, w najróżniejszy sposób będą dążyli do przyjęcia euro przez Polskę niezależne od opcji sprawującej władzę, po to aby ich inwestycje nie miały ekspozycji walutowej, sprawiającej że w sytuacji spadku transferów unijnych - po osłabieniu się złotego – ponieśliby straty. W tym kontekście należy uznać za bardzo niebezpieczne wszelkiego typu pomysły dotyczące zmiany konstytucji w sytuacji kiedy w Konstytucji wprost wpisane jest posiadanie złotówki i istnienie Rady Polityki Pieniężnej odpowiadającej za jej wartość. Nie ma racji Janusz Szewczak stwierdzając że złotówka jest bezpieczna gdyż jest ona zapisana w Konstytucji, a PO nigdy nie zdobędzie większości konstytucyjnej: https://www.youtube.com/watch?v=-MVspsnHr1k
Gdyż podnoszenie przez Kancelarię Prezydenta umieszczenia pytania dotyczącego euro ułatwia „tylnymi drzwiami” likwidację złotówki i ma posmak makiawelicznego działania. Obywatele nie zdają sobie z tego zagrożenia sprawy gdy minister KP Krzysztof Szczerski mówi o tym wprost, że w przyszłym roku w Święto Niepodległości (sic!) 11 listopada powinniśmy wypowiedzieć się w referendum czy chcemy aby złotówkę mogła zlikwidować każda większość parlamentarna: „Konstytucja z 1997 r. nie dopuszcza wejścia Polski do strefy euro, pytanie więc jest w referendum, czy znieść konstytucyjne gwarancje dla polskiego złotego, co nie oznacza, że wejdziemy do strefy euro, tylko czy konstytucja ma to gwarantować.” „Wszyscy, którzy na ten temat dyskutują nie biorą pod uwagę, że trzeba w tej sprawie zmienić konstytucję.” „Uważam, że jeślibyśmy mieli referendum nad nową konstytucją, to ona może już ten wymóg dotyczący strefy euro znieść. Dlatego, że to będzie duże, nowe referendum konstytucyjne, które na nowo określi zasady funkcjonowanie państwa, więc ten artykuł może być, żeby potem nie zmieniać konstytucji ad hoc.” „W związku z tym nie chodzi o pytanie o wejście do strefy euro, chodzi o pytanie, czy konstytucja ma gwarantować Polsce możliwe wejście do strefy euro.” (sic!)
Niestety ale zagrożenie powyższe nie jest gołosłowne gdyż już przy poprzednich próbach zmian ustawy zasadniczej ze strony PiS dziwnym trafem złotówka wypadała z projektu Konstytucji. Nawet w PiSowskim projekcie Konstytucji z 2010 r. art. 227 Konstytucji SLD który gwarantował istnienie złotówki został zamieniony Art. 161 który decyzję pozostawiał do decyzji ustawowej:
„Art. 161.
1. Narodowy Bank Polski posiada wyłączne prawo emisji pieniądza.
2. Prezesa Narodowego Banku Polskiego powołuje na 5 lat Prezydent Rzeczypospolitej za zgodą Senatu.
3. Zadania, organizację i sposób działania Narodowego Banku Polskiego
określa ustawa.” (http://niezniknelo.com/konstytucjaPiS2010.pdf)
Dla wyjaśnienia dla niezorientowanych w eurolandzie banki centralne każdego kraju drukują euro i emitują bilon z krajowym awersem monety (propozycje już są: https://www.google.pl/search?q=polski+rewers+euro&client=firefox-b&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjt4v6317HUAhWkB5oKHaEnAxYQ_AUIBigB&biw=1161&bih=668) zgodnie z potrzebami prowadzonej przez… EBC polityki pieniężnej: „ECB has sole authority to set monetary policy. The Eurosystem participates in the printing, minting and distribution of notes and coins in all member states, and the operation of the eurozone payment systems.”
Poniżej dla porównania postkomunistyczne zapisy konstytucyjne gwarantujące funkcjonowanie złotówki w Polsce:
“Art. 227.
- Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.
- Organami Narodowego Banku Polskiego są: Prezes Narodowego Banku Polskiego, Rada Polityki Pieniężnej oraz Zarząd Narodowego Banku Polskiego.
- Prezes Narodowego Banku Polskiego jest powoływany przez Sejm na wniosek Prezydenta Rzeczypospolitej, na 6 lat.
- Prezes Narodowego Banku Polskiego nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z godnością jego urzędu.
- W skład Rady Polityki Pieniężnej wchodzą Prezes Narodowego Banku Polskiego jako przewodniczący oraz osoby wyróżniające się wiedzą z zakresu finansów powoływane na 6 lat, w równej liczbie przez Prezydenta Rzeczypospolitej, Sejm i Senat.
- Rada Polityki Pieniężnej ustala corocznie założenia polityki pieniężnej i przedkłada je do wiadomości Sejmowi równocześnie z przedłożeniem przez Radę Ministrów projektu ustawy budżetowej. Rada Polityki Pieniężnej, w ciągu 5 miesięcy od zakończenia roku budżetowego, składa Sejmowi sprawozdanie z wykonania założeń polityki pieniężnej.
- Organizację i zasady działania Narodowego Banku Polskiego oraz szczegółowe zasady powoływania i odwoływania jego organów określa ustawa.”
W ten oto sposób formalnie będąc przeciw euro można z jednej strony uznać że przyjęcie euro to przywilej któremu Konstytucja nie powinna się przeciwstawiać, umożliwić każdej większości parlamentarnej w Sejmie wprowadzenie euro tłumacząc że nie jesteśmy wstanie sprostać szantażowi UE, a nawet mobilizować wyborców do głosowania na nas strasząc że opozycja jeśli zwycięży to zlikwiduje nam złotówkę. To dopiero nazywa się polityka po Polsku – Wałęsa by powiedział: „Jestem za złotówką a jeszcze bardziej za euro”.
Dr Cezary Mech